- mówi pani Kamila z Warszawy. Jak podkreśla Grzegorz Kasprowicz, właściciel apteki przy ul. Fabrycznej w Warszawie, ma bardzo wielu klientów, co tuż przed świętami jest nietypowe.
- przestrzega Kasprowicz.
Bez umowy apteka nie może sprzedawać leków z dopłatą NFZ. Co więcej: w wielu regionach aptekarze takich umów podpisać nie chcą, bo uważają, że są zbyt restrykcyjne. Nawet mała apteka może dostać karę, sięgającą nawet kilkudziesięciu tys. zł, m.in. za zrealizowanie nieczytelnie wypisanej recepty.
I choć Naczelna Rada Aptekarska wycofała się z apelu o niepodpisywanie umów z NFZ, to dokumentów nadal nie sygnowały np. apteki w woj. kujawsko-pomorskim. Planowany jest tam protest, rozważa go też samorząd farmaceutów woj. dolnośląskiego. Z kolei mazowiecki samorząd apeluje o wstrzymanie się z podpisywaniem umów do 27 grudnia, do spotkania z przedstawicielami NFZ.