O swoich doświadczeniach oraz wynikach badań na ten temat mówili ginekolodzy na warsztatach prasowych zorganizowanych w ramach kampanii edukacyjnej pt. "Hormony - nasz wspólny temat".

"Gdy pytamy nasze pacjentki co jest dla nich najważniejsze przy wyborze metody antykoncepcji to większość z nich podkreśla, że skuteczność" - powiedział prof. Tomasz Paszkowski, kierownik III Katedry i Kliniki Ginekologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie.

Najwyższą efektywność w zapobieganiu ciąży, mierzoną tzw. wskaźnikiem Pearla, zapewniają metody antykoncepcji hormonalnej, takie jak hormonalna wkładka wewnątrzmaciczna (spirala), pigułki antykoncepcyjne, pierścień (lub krążek) dopochwowy, plaster hormonalny. Istnieją jednak duże różnice między skutecznością teoretyczną, a praktyczną, wynikające z błędów w zażywaniu kolejnych dawek hormonów.

Z pracy opublikowanej w 2007 r. na łamach pisma "Human Reproduction" wynika, że we Francji, gdzie rozpowszechniona jest skuteczna antykoncepcja aż 65 proc. nieplanowanych ciąż jest wynikiem jej niepowodzenia.

Jak ocenił prof. Paszkowski, u podłoża tej nieskuteczności często leży zły dobór metod antykoncepcji przez lekarza, albo schematycznie stosowana jedna metoda, np. pigułka hormonalna, dla wszystkich pań, niezależnie od wieku, stylu życia czy temperamentu.

Statystyki wskazują, że mniej więcej trzy czwarte kobiet stosujących hormony w celu zapobiegania ciąży sięga po tabletki antykoncepcyjne. "Problem z pigułką hormonalną, która skądinąd jest doskonałym produktem, jest to, że bardzo wiele pacjentek wcześnie przestaje ją zażywać i nie wraca do niej" - podkreślił prof. Paszkowski.


Z badań, które w 2007 r. opubikowało pismo "American Journal of Obstetrics and Gynecology" wynika, że aż 60 proc. pacjentek przerwało stosowanie pigułki antykoncepcyjnej przed upływem pół roku. Większość tych przypadków nie miała związku z działaniami niepożądanymi, jak bóle głowy, zmiany nastroju, spadek libido, ale wynikała z tego, że pacjentki nie radziły sobie z terminowym przyjmowaniem tabletki.

Co piąta z nich zapominała o przyjęciu dwóch lub większej liczby pigułek w cyklu, a co druga pomijała jedną tabletkę na cykl. Zdaniem prof. Paszkowskiego, nieprzestrzeganie rekomendacji producenta i zaleceń lekarza przez kobiety stosujące doustną antykoncepcję hormonalną jest problemem na ogromną skalę. "A za tym idą konkretne konsekwencje w postaci niechcianych i nieplanowanych ciąż" - podkreślił ginekolog.

Według dra Grzegorza Południewskiego, przewodniczącego Towarzystwa Rozwoju Rodziny, u kobiet, które mają problemy z przestrzeganiem zaleceń lekarskich dobrą alternatywą mogą być metody antykoncepcji hormonalnej o przedłużonym działaniu, tzw. metody niecodzienne, czyli niewymagające codziennej aplikacji.

Zalicza się tu pierścień dopochwowy, plaster hormonalny a także hormonalną wkładkę domaciczną. Wkładkę umieszcza się w jamie macicy na 3-7 lat, ale jest ona zalecana głównie kobietom, które już urodziły dzieci i nie planują kolejnych. Plaster hormonalny trzeba zmieniać raz na 7 dni przez trzy kolejne tygodnie, natomiast pierścień dopochwowowy zakłada się raz na 21 dni.

Badania przytoczone przed prof. Paszkowskiego wykazały, że aż 68 proc. pacjentek stosujących plaster pamiętało o jego zmianie raz w tygodniu, natomiast odsetek pacjentek stosujących codziennie pigułkę wynosił 29 proc.

Jak podkreślił dr Południewski, metody o przedłużonym działaniu mają też inne zalety. Po pierwsze, hormony uwalniane z plastra czy pierścienia nie dostają się do krążenia wrotnego i nie obciążają wątroby. A po drugie, w przeciwieństwie do pigułki, nie powodują skoku poziomu hormonów w organizmie, ale zapewniają stały niski poziom hormonów o działaniu antykoncepcyjnym.