Do tego obrazu można dorzucić fakt, iż zbyt wielu Polaków wierzy w magiczne pigułki, suplementy - na potęgę reklamowane, zwłaszcza przez osoby, które mają bardzo wielu followersów, obserwatorów w social mediach. Wierzą też, że za pomocą detoksu, superdiety będą w stanie zachować swoje zdrowie długo i dożyć późnej starości.
- W mediach społecznościowych wszechobecni są „psycholodzy”, znachorzy, szarlatani, którzy dadzą magiczną tabletkę, ale też mają czas, by pochylić się nad pacjentem, w przeciwieństwie do lekarzy systemowych. Nie chodzi o wydłużanie czasu trwania wizyty u lekarza, ale o to, żeby pacjent poczuł się potraktowany empatycznie, żeby poczuł, że wspólnie z lekarzem będzie poszukiwał rozwiązań problemu zdrowotnego - mówi dr Milena Lachowicz.
Kobiety nie zgłaszają się na badania, bo się wstydzą, mężczyźni, bo są macho
Kobiety dziedziczą wstyd w mówieniu o swoich problemach, zwłaszcza o problemach intymnych, bo w rodzinie się o tym nie mówiło. A skoro się nie mówiło, nie chcą pójść do lekarza, wstydzą się rozebrać, wstydzą się komentarza, który będzie mógł wpłynąć na ich komfort.
- Zarówno młodsze, jak i starsze kobiety boją się oceny, krytycznego spojrzenia czy skomentowania wyglądu ciała. Mężczyźni zaś, mają być silni, niezniszczalni, nieśmiertelni, pewni siebie. Kiedy więc taki macho, ma pójść na badania profilaktyczne, to uzna za przyznanie, że pojawia się w jego życiu słabość. Tymczasem musi być silny i zdrowy. Choroba, dysfunkcja, chociażby seksualna, zatrze obraz macho. Lepiej więc o tym nie mówić – dowodzi dr Milena Lachowicz.
Pacjentki w jej gabinecie wstydzą się powiedzieć, że zachorowały na raka jajnika czy na raka piersi. Jest to rodzaj naruszenia ich intymności, bo choroba wkrada się w najbardziej ukryte, intymne aspekty zdrowotne. Oprócz tego w naszym społeczeństwie są niedoszacowane zaburzenia depresyjne czy zaburzenia lękowe. A przecież każde badanie i oczekiwanie na wynik wiąże się z wysokim poziomem stresu, zagrożeniem nie tylko poczucia własnej wartości, ale również obawy, że pogorszy się lub całkowicie zginie obecny poziom jakości życia.
Nawet przedstawicielki pokolenia zetek urodzonych po 1995 roku, nadal wstydzą się chodzić do ginekologa, mówić o problemach intymnych. Ten stan wciąż przypisuje się brakowi edukacji zdrowotnej, ale przede wszystkim brakowi rozmowy w domu, chociażby o pierwszej miesiączce. Młode kobiety boją się rozebrać w gabinecie specjalisty. A te aktywne zawodowo, muszą wziąć na wykonanie badań dzień wolny z pracy, a często też poprosić kogoś o opiekę nad dziećmi.
To mnie nie dotyczy, nic mi nie jest
Jeśli szwankuje mocno układ pokarmowy, tłumaczymy to stresem, „na pewno mi przejdzie”.
- Polacy deklarują, że zdrowie jest dla nich najważniejsze, ale Polska na tle Europy wcale nie wypada dobrze, jeśli chodzi o zgłaszalność na bezpłatne, profilaktyczne, badania przesiewowe. Na mammografię - tylko 33%, mimo że mammobusy podjeżdżają nawet pod kościół i pod centrum handlowe, są na festynach - informuje dr Milena Lachowicz. – Nie lepiej jest również z cytologią - z profilaktyki raka szyjki macicy korzysta ok. 13 proc. uprawnionych kobiet od 25 do 64 lat, bez konieczności posiadania skierowania. Zaledwie kilkanaście do dwudziestu procent uprawnionych Polaków korzysta z profilaktycznej kolonoskopii. Ponad połowa dorosłych w kraju nigdy nie miała wykonanego tego badania, mimo że grupa docelowa liczy około 8 milionów osób, a rak jelita grubego co roku dotyka kilkanaście tysięcy pacjentów – dodaje ekspertka.
Nie pójdę się zbadać, bo coś mi znajdą
Brak profilaktyki nie jest więc spowodowany brakiem dostępu do aparatury. Czym zatem? Zdaniem dr Lachowicz - lękiem, wyparciem, obawą, że „coś mi znajdą”. To są mechanizmy bardzo głęboko zakorzenione i niekiedy przekazywane z pokolenia na pokolenie. Polacy boją się badać, bo zepsują sobie komfort psychofizyczny. Wierzą, że dopóki żadnej choroby u siebie nie wykryli, dopóki czują się dobrze, mogą funkcjonować. Ponadto nie chcą pokazywać słabości i nadal wstydzą się chorób onkologicznych.
To m.in. z tego powodu 64% Polaków nie wykonuje regularnych badań profilaktycznych - takie dramatyczne dane przyniosło badanie Stowarzyszenia Sarkoma. Nie potrafimy też wymienić, jakie mamy w systemie do wykorzystania badania profilaktyczne. Cały czas kuleje edukacja na temat profilaktyki chorób onkologicznych i cywilizacyjnych - brak świadomości dotyczy prawie 40% Polaków. Dzieje się tak mimo obecności tematu profilaktyki w mediach. Nadal brak jest wiedzy, że w ogóle badania profilaktyczne są i można z nich skorzystać.
Polacy negatywnie o dostępie do specjalistów
W opublikowanym we wrześniu 2025 roku badaniu Centrum Badania Opinii Społecznej Polacy oceniają bardzo źle dostęp do państwowej opieki medycznej. Aż 82 proc. respondentów negatywnie ocenia dostępność lekarzy specjalistów, a 60 proc. krytykuje dostęp do badań diagnostycznych i możliwość umawiania dogodnych terminów - nie zawsze udaje im się zmienić termin wizyty na taki, który chcieliby.
W korzystaniu z profilaktyki pomagają doświadczenia rodzinne, kiedy wiadomo, że zbadanie się zabezpieczyło przed zachorowaniem na raka, albo gdy członek rodziny zgłosił się zbyt późno, bo „lepiej nie wiedzieć i żyć w spokoju”.
- 16% mężczyzn nie chce pójść do lekarza, pójdzie tylko wtedy, kiedy objawy choroby będą już tak silne, że będą uniemożliwiały funkcjonowanie, wstanie z łóżka i wykonywanie pracy zawodowej. 80% polskich mężczyzn, ignoruje badania profilaktyczne, które są tylko dla nich. To partnerki i żony wyciągają ich na badania - dzięki wsparciu najbliższych kobiet idą do urologa – informuje dr Lachowicz.
Badanie profilaktyczne jak przegląd samochodu
Tak samo jak trzeba zrobić przegląd instalacji gazowej, czy samochodu, tak trzeba zadbać o swoje zdrowie i badać się. Profilaktykę potraktujmy, jak wizytę u kosmetyczki czy fryzjera. Wpiszmy w kalendarz, tak jak urodziny, że raz w roku pójdziemy i przebadamy się.
- Apeluję do pracodawców, żeby dać pracownikowi jeden dzień w roku wolny od pracy, by miał możliwość przebadania się. Mam też apel do przedstawicieli mediów: nie dramatyzujcie chorób onkologicznych, nie mówcie: umarł po długiej, bardzo ciężkiej i wyczerpującej chorobie. Informujcie, że wcześnie wykryta choroba onkologiczna, może być całkowicie wyleczalna. Dziś pacjenci żyją dłużej. Są wspaniałe metody i terapie, które cały czas się rozwijają. Ważne, żeby zmienić retorykę, obniżyć lęk, mówić, że profilaktyka jest ważna, bo ratuje życie – podsumowuje dr Lachowicz.
