Co znaczy w przypadku seniora aktywność?
Co najmniej pół godziny ruchu dziennie. Jeżeli idzie bardzo wolno, ma obciążenie osiowe, ale nie obciąża nadmiernie układu krążenia i oddechowego. Jeżeli robi trening wydolnościowy, wysiłek powinien być intensywny, trening aerobowy. Duże znaczenie dla ogólnej sprawności mają też ćwiczenia rozciągające. Ważna też jest wiedza, w jaki sposób siedzieć i stać. A to jest związane ze stylem życia. Jeżeli siedzimy zgarbieni w fotelu, trzeba się ruszyć, rozluźnić szyję. Zgarbiony tułów ciągnie nas do przodu. Czyli bardzo ważne są ćwiczenia otwierające klatkę piersiową, rozciągające szyję, prostujące przy ścianie. Starsze osoby, żeby się nie przewrócić w przód, noszą z tyłu zakupy. Czasami nawet mówimy, weź ręce do tyłu i spróbuj w taki sposób się przemieszczać, bo wtedy mamy więcej wyprostu. Kiedyś prowadziłam szkolenie w Korei. Tam jest bardzo dużo seniorów pochylonych do przodu ze względu na sposób siedzenia. Zgarbieni, chodzą przy balkonikach, Polacy dużo lepiej wyglądają.
Senior po urazie nie może czekać na rehabilitację pół roku
Czyli senior po złamaniu kości udowej, po wyjściu ze szpitala nie może trafić do kolejki, gdzie czeka 900 tysięcy osób, nie może czekać od pół roku do 10 miesięcy na fizjoterapię.
Oczywiście, powinien być od razu „wzięty" w obroty. Wizyty domowe…
Ale ich prawie nie ma! Są tylko dla osób, które nie poruszają się samodzielnie po domu.
Są, ale w niewystarczającej liczbie. A na pewno dobrze byłoby, żebyśmy pracowali w domach pacjentów. W POZ jesteśmy śladowo. A co do osób samodzielnie chodzących po domu, zdaniem NFZ, powinny dojeżdżać do ambulatorium. Ale one wcale nie muszą umieć poruszać się na zewnątrz. Lekarz widzi, że człowiek potrafi przejść 5 metrów, ale to wcale nie znaczy, że przyjedzie samodzielnie do ambulatorium.
Czyli trzeba odpowiednio określić zasady funkcjonowania na zewnątrz, bo ono jest trudniejsze niż po domu.
Oczywiście, przestrzeń jest otwarta, nie ma gdzie się ściany przytrzymać, wystarczy, że ochlapie samochód, że huśta autobus i starszy człowiek przewraca się. Miałam wielu pacjentów, którzy przewrócili się, gdy szczeknął na nich pies.
Nie widzimy człowieka w systemie
Fizjoterapeuci są w stanie ocenić ryzyko przewrócenia.
Tak, testy są proste. Niestety, w Polsce nigdy nie robiliśmy takiego pilotażu. Cały system opieki fizjoterapeutycznej wymaga przebudowy. Jest tak wielka przepaść między leczeniem komercyjnym a leczeniem na NFZ… Nie widzimy człowieka w systemie. No ale jest jak jest, bo ludzie nie lubią zmian. Po drugie od lat są bardzo niskie wyceny fizjoterapii. Decydenci nie dostrzegają, że jeżeli się zainwestuje pieniądze w sprawność człowieka, to on będzie dużo sprawniejszy za 15 czy 20 lat. To potwierdza wiele badań naukowych. Powinniśmy zacząć od wycen fizjoterapii tak, żeby pieniędzy wystarczyło na widzenie indywidualnych potrzeb człowieka.
A jak już mówimy o kosztach systemu, to przecież jeżeli babcia złamie kość udową, a waży około 100 kg i ktoś z rodziny ją dźwiga, a nie umie tego robić, to za chwilę sam jest połamany z bólu.
Oczywiście, mamy wielu opiekunów, którzy idą na zwolnienie, nie są w stanie podnieść mamy. Bez ruchu od razu ma ona zapalenie płuc i wraca do szpitala. System generuje kolejne koszty. A gdyby od razu wszedł doświadczony fizjoterapeuta, który powiedziałby, w jaki sposób obracać mamę, nauczyłby odpowiednich technik podnoszenia, czy jak ona ma siadać, nie doszłoby do tego. Rodzina zostałaby poinformowana, że jeżeli mama miała złamaną kość udową, to nie będzie chciała na tej nodze stawać. Zostałaby nauczona czynności, które obciążają nogę, bo dzięki temu mama zacznie za chwilę sama chodzić. A jeżeli tego nie zrobimy, to nigdy nie zacznie sama chodzić
Fizjoterapia jest lekiem. Profilaktyka zaczyna się od urodzenia
Co w takim razie jest najważniejsze, najpotrzebniejsze w systemie opieki fizjoterapeutycznej?
Musimy zrobić tak, by fizjoterapia znalazła się na początku, a nie tylko na końcu. Wszystko zaczyna się od profilaktyki. Nie rozumiem, dlaczego nie ma opieki profilaktycznej fizjoterapeuty nad noworodkiem i niemowlakiem? Dlaczego nas nie ma w przedszkolach i żłobkach? Dlaczego nie jesteśmy wpuszczeni na badania w szkołach? Musimy dbać o dzieci, żeby jako dorośli w wieku 30 lat nie mieli dyskopatii. Musimy dbać o 30-latka, żeby miał odpowiednią siłę mięśniową i sprawność jako 60-latek. Profilaktyka zaczyna się od urodzenia.
Współczesne nastolatki i młodzi dorośli mają przebudowany odcinek szyjny kręgosłupa, bo nadużywają smartfonów. Nie wiemy, jakie to będzie rodzić problemy za 10 czy 15 lat.
W tej chwili mamy ponad 42 miliony dni zwolnień lekarskich na bóle kręgosłupa i narządy ruchu. Ludzie z bólem kręgosłupa nie mogą czekać 10 miesięcy do fizjoterapeuty, tylko powinni od razu pójść na jedno czy dwa zajęcia, nauczyć się ćwiczeń, by po trzech dniach nie mieć problemu. W Stanach Zjednoczonych taką poradę wprowadzono w 1978 roku, w Australii w 1976 roku. 50 lat temu! Funkcjonuje ona świetnie w usługach komercyjnych. Dlaczego nasi decydenci nie chcą tego wprowadzić na NFZ? Teraz jak kogoś boli kręgosłup, musi się dostać do lekarza pierwszego kontaktu. Ten daje skierowanie do ortopedy, który zleca rentgen i jeszcze jakieś badania. Z wynikami trzeba do niego wrócić. Werdykt: proszę zapisać się na rehabilitację. Do tego momentu mija pół roku. W ośrodku rehabilitacji najkrótszy czas oczekiwania to cztery miesiące, a czasami nawet rok. Ile ten pacjent po drodze wygenerował kosztów? I jest nadal chory. Bierze zwolnienia z pracy i generuje kolejne koszty. Ponad 60 procent dzieci ma wady postawy wymagające interwencji fizjoterapeuty.
W dodatku w szpitalach nie na wszystkich oddziałach mogą być fizjoterapeuci.
Tak jest, a przecież wystarczy wziąć statystykę oddziału chorób wewnętrznych czy onkologii i popatrzeć, jak długo pacjent tam przebywa, jak nie ma fizjoterapii. Okazuje się, że po zatrudnieniu fizjoterapeuty czas hospitalizacji skraca się o dwa dni, o półtora dnia, o trzy dni, w zależności od oddziału. Te dwa dni to jest znacząca część pensji fizjoterapeuty. Naprawdę, fizjoterapia jest lekiem. Tymczasem na Podkarpaciu z 14 podmiotami unieważniono umowę zawartą około rok temu i teraz właściciele tych podmiotów muszą zwolnić około 200 fizjoterapeutów z dnia na dzień. Mnóstwo pacjentów jest pozostawionych bez opieki. Jaka to krzywda społeczna i ludzka w regionie, w którym czas oczekiwania na fizjoterapię ambulatoryjną to ponad 170 dni. Gdzie mają pójść pacjenci, którzy nie mają pieniędzy, gdzie ma pracować 200 fizjoterapeutów, którzy kształcili się za pieniądze państwa. Nie rozumiem tych decyzji. Wierzę, że ta sytuacja zostanie naprawiona.
Beata Igielska tematyką zdrowia zajmuje się od 2020 r. Jest laureatką kilku nagród dziennikarskich w kategorii zdrowie m.in. I miejsce w konkursie Dziennikarz Medyczny Roku 2023, II miejsce w tym samym konkursie w 2022 r., nagroda Kryształowe Pióro w kategorii onkologia oraz dwa wyróżnienia w konkursie o tej nazwie, wyróżnienie w konkursie SUPERneuron. Ma wieloletnie doświadczenie w mediach ogólnopolskich. Pisze publicystykę, wywiady, reportaże – za jeden z nich została nagrodzona w 2007 r. Prywatnie wielbicielka dobrej literatury, muzyki, sztuki. Jej konikiem jest teatr. Lubi podróże.
