Dziennik Gazeta Prawana logo

30-latkowie mówią "dość". Wypalenie zawodowe dotyka coraz młodszych ludzi [ROZMOWA]

zmęczenie
Wypalenie zawodowe dotyka coraz więcej młodych ludzi/Shutterstock
Wypalenie zawodowe to stan psychofizycznego wyczerpania spowodowany długotrwałym stresem w pracy. Coraz mocniej daje się ludziom we znaki. "Kiedy poczucie własnej wartości zostaje przyczepione do osiągnięć, człowiek przestaje istnieć poza wynikiem. Każdy sukces przesuwa poprzeczkę wyżej, więc satysfakcja nie nadchodzi, a pojawia się kolejne zadanie" - mówi dziennik.pl dr Mateusz Grzesiak, psycholog i wykładowca Akademii WSB

Jeszcze kilkanaście lat temu o wypaleniu mówiło się głównie w kontekście osób po wielu latach pracy. Dziś coraz częściej słyszymy o trzydziestolatkach, którzy mówią: "jestem zmęczony życiem". Co się zmieniło?

Klinicznie wypalenie (w klasyfikacji ICD-11 Światowej Organizacji Zdrowia) odnosi się do pracy, do przewlekłego stresu zawodowego, z którym ktoś przestał sobie radzić. To, co trzydziestolatkowie nazywają zmęczeniem życiem, jest szersze i bliższe stanowi pustki oraz stagnacji. Dawniej obciążenia narastały przez dekady. Dziś kondensują się w wieku dwudziestu i trzydziestu lat: wcześniejsza odpowiedzialność finansowa, niestabilny rynek pracy, brak granicy między pracą a domem, ciągła dostępność. Wyczerpanie pojawia się szybciej, bo wcześniej zaczyna się wyścig.

Czy naprawdę muszę być najlepszy?

Czy żyjemy w czasach permanentnej presji osiągania sukcesów: zawodowych, finansowych, rodzicielskich, a nawet związanych z wyglądem? Jaką cenę płacimy psychicznie za kulturę "muszę być najlepszy"?

Tak, i cena jest konkretna. Kiedy poczucie własnej wartości zostaje przyczepione do osiągnięć, człowiek przestaje istnieć poza wynikiem. Każdy sukces przesuwa poprzeczkę wyżej, więc satysfakcja nie nadchodzi, a pojawia się kolejne zadanie. Psychicznie płaci się za to lękiem, problemami ze snem, drażliwością i zawężeniem tożsamości do jednej roli. Kultura ciągłego bycia najlepszym produkuje ludzi, którzy obiektywnie osiągnęli dużo, a wewnętrznie czują się niewystarczający, ponieważ punkt odniesienia nigdy nie jest osiągalny.

Wiele osób ma poczucie, że nawet odpoczynek stał się kolejnym zadaniem do wykonania. Skąd bierze się przekonanie, że trzeba być produktywnym przez całą dobę?

Z przekonania, że produktywność stała się miarą wartości moralnej. Odpoczynek przestał być celem sam w sobie i zamienił się w regenerację, której zadaniem jest umożliwić jeszcze większą wydajność. Do tego doszły narzędzia mierzące wszystko: kroki, jakość snu, czas skupienia. Kiedy każdy obszar życia ma swój wskaźnik, nawet relaks podlega ocenie. Część osób funkcjonuje więc w stanie ciągłej gotowości, bo bezczynność wywołuje poczucie winy zamiast ulgi.

Media społecznościowe odbierają sens

Media społecznościowe pokazują nieustanny sukces innych. Czy porównywanie się do idealnych życiorysów w internecie może prowadzić do wypalenia życiowego, nawet jeśli obiektywnie dobrze nam się powodzi?

Może, i dzieje się to niezależnie od obiektywnej sytuacji. Mechanizm nazywa się porównywaniem w górę. Człowiek zestawia własne kulisy z cudzą sceną, czyli swoje codzienne trudności z wyselekcjonowanym, najlepszym fragmentem życia innych. Punktem odniesienia staje się coś, co nie istnieje w całości, bo nikt nie pokazuje w sieci nudy ani porażek. W efekcie ktoś, komu obiektywnie się powodzi, czuje się w tyle, ponieważ porównuje się do wyidealizowanego montażu. To wystarcza, żeby odebrać poczucie sensu.

Pierwsze sygnały kryzysu

Jakie są pierwsze sygnały, że nie mamy już do czynienia ze zwykłym zmęczeniem, ale z głębszym kryzysem psychicznym lub wypaleniem życiowym?

Pierwszym sygnałem jest moment, w którym odpoczynek przestaje regenerować. Po weekendzie czy urlopie nie wraca energia. Dochodzą do tego obojętność wobec rzeczy, które wcześniej cieszyły, narastający cynizm, rozdrażnienie i poczucie, że codzienne czynności nie mają znaczenia. Pojawiają się objawy z ciała: zaburzenia snu, napięcie, bóle bez wyraźnej przyczyny. Zwykłe zmęczenie mija po odpoczynku. Głębszy kryzys zostaje, mimo że człowiek formalnie się wyspał.

Coraz więcej młodych dorosłych mówi o utracie sensu, mimo że mają pracę, partnera i stabilne życie. Dlaczego spełnienie kolejnych celów nie zawsze daje poczucie szczęścia?

Bo osiąganie celów działa krócej, niż większość ludzi zakłada. Psychologia opisuje to jako adaptację hedoniczną: po każdej zdobyczy poziom zadowolenia wraca mniej więcej do punktu wyjścia, a dawne marzenie staje się nową normą. Drugi powód jest taki, że część celów do nas nie należy. Człowiek realizuje scenariusz, który ktoś mu podsunął, awans, mieszkanie, status, a potem nie czuje nic, ponieważ cel nie wyrastał z jego wartości. Stan, w którym ma się wszystko, a odczuwa pustkę, badacze nazywają słowem languishing, czyli więdnięciem. To kondycja poniżej choroby: brak rozkwitu, funkcjonowanie na jałowym biegu.

W jaki sposób odróżnić przeciążenie i wypalenie od depresji? Jakie objawy powinny szczególnie skłonić do konsultacji ze specjalistą?

Najprostsze rozróżnienie dotyczy zasięgu. Przeciążenie i wypalenie są zwykle związane z konkretnym obszarem, najczęściej z pracą, i częściowo ustępują, gdy człowiek się od niego oddali. Depresja jest rozlana, obejmuje całe życie i nie znika po urlopie. Do specjalisty powinny skłonić: obniżony nastrój i brak odczuwania przyjemności utrzymujące się ponad dwa tygodnie, poczucie bezwartościowości, zaburzenia snu i apetytu, utrata nadziei, a w szczególności myśli rezygnacyjne, czyli myśli o tym, że nie chce się żyć. Ten ostatni objaw jest sygnałem do pilnej konsultacji, a nie do radzenia sobie na własną rękę.

Czy pokolenie trzydziestolatków jest rzeczywiście bardziej kruche psychicznie niż wcześniejsze generacje, czy po prostu lepiej nazywa swoje emocje i częściej mówi o problemach?

: Po trochu jedno i drugie, choć teza o większej kruchości jest myląca. Trzydziestolatkowie mają lepszy język do opisywania emocji i mniejszy opór przed mówieniem o problemach, co automatycznie zwiększa liczbę zgłoszeń. To nie znaczy, że poprzednie pokolenia nie cierpiały. One częściej milczały i somatyzowały. Jednocześnie obciążenia naprawdę się zmieniły: niestabilność ekonomiczna, opóźnione osiąganie dorosłości, presja cyfrowa. Bardziej trafny opis jest taki: odporność bywa podobna albo nawet większa, zmienił się natomiast zestaw stresorów, a nazewnictwo stało się dokładniejsze.

Dr Mateusz Grzesiak
Dr Mateusz Grzesiak/ Bernard Hołdys / DasAgency Style Hartwig

Jak się ratować?

Gdyby miał Pan wskazać trzy rzeczy, które każdy przemęczony trzydziestolatek powinien dziś zrobić dla swojego zdrowia psychicznego, od czego zacząć?

Po pierwsze, odłączyć poczucie wartości od wyniku i pilnować snu. Sen jest fundamentem regulacji emocji, a jego deficyt sam w sobie wywołuje objawy przypominające wypalenie. Zacząć można od jednej rzeczy: stałej godziny snu i odpoczynku, który niczemu nie służy poza odpoczynkiem. Po drugie, sprawdzić, czyje cele się realizuje. Krótki rachunek, które działania wynikają z własnych wartości, a które z tego, że wypada albo że robią to inni, potrafi pokazać, skąd bierze się pustka. Po trzecie, ograniczyć dopływ porównań i odbudować realne relacje. Mniej przewijania cudzych wyselekcjonowanych życiorysów, więcej kontaktu na żywo. Jeśli mimo tych zmian odpoczynek nadal nie regeneruje, to moment na rozmowę ze specjalistą. Pytanie nie brzmi, jak być bardziej produktywnym. Brzmi, czemu ta produktywność ma służyć.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Beata Zatońska
Beata Zatońska

Beata Zatońska, dziennikarka, autorka książek, miłośniczka i znawczyni Włoch oraz filmoznawczyni. Współautorka bloga italianki.pl oraz m.in. książki "Zmontowani". W Dziennik.pl zajmuje się tematyką show-biznesową oraz lifestylową.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraChcesz młodziej wyglądać? Uprawiaj jogę, hormony to lubią »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj