Kobiety zainteresowane wykonaniem bezpłatnych badań bez względu na wiek mogą kontaktować się w tym czasie z:

- Centrum Onkologii – Instytucie im. Marii Skłodowskiej-Curie ul. Roentgena 5,

- Szpitalem Klinicznym im. Anny Mazowieckiej, ul. Karowa 2,

- Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, pl. Starynkiewicza 1/3,

- Szpitalem Specjalistycznym św. Zofii w Warszawie Centrum Medyczne „Żelazna”, ul. Żelazna 90,

- Szpitalem Specjalistycznym im. Świętej Rodziny SPZOZ, ul. Antoniego Józefa Madalińskiego 25,

- Szpitalem Specjalistycznym „Inflancka” im. Krysi Niżyńskiej „Zakurzonej”, ul. Inflancka 6,

- Mazowieckim Szpitalem Bródnowskim, ul. Kondratowicza 8,

- Szpitalem Praskim p.w. Przemienienia Pańskiego, Aleja Solidarności 67.

Badanie cytologiczne polega na pobraniu wymazu z tarczy i w kanału szyjki macicy za pomocą specjalnej szczoteczki. Następnie sprawdza się mikroskopowo, czy pobrany materiał nie zawiera nieprawidłowych komórek mogących wskazywać m.in. na rozwój raka szyjki macicy. Wynik pozytywny (obecność takich komórek) nie oznacza diagnozy raka, jest jednak bezwzględnym wskazaniem do przeprowadzenia kolejnych badań.

- Cytologia to bardzo proste, nieskomplikowane, zupełnie bezbolesne badanie, które nie wymaga specjalnego zaangażowania czy przygotowania ze strony pacjentki, ani specjalnej aparatury. Wystarczy zgłosić się do gabinetu lekarza lub przeszkolonej położnej – wskazywał na konferencji prasowej rektor WUM dr hab. Mirosław Wielgoś. I mimo, że badanie jest proste, to jak mówił, wciąż nie jest popularne i zgłaszalność na badania cytologiczne jest niewystarczająca.

Także wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala mówiła, że kluczowa często jest chęć kobiet do tego by poddać się badaniu. - Kobiety często nie zdają sobie sprawy i zgłaszają się do lekarza zbyt późno, gdy nowotwór jest rozwinięty a szanse na uratowanie - coraz mniejsze – oceniła.

Głowala wskazała, że akcja "Dzień kobiet z cytologią" jest formą propagowania wiedzy o konieczności wykonywania badań i zachęcania do nich. - Kobiety dbają o swój wygląd zewnętrzny; powinny myśleć też o tym, by wykonywać co roku badania – mówiła.

Rektor WUM, przypominał, że eksperci nie mają wątpliwości co do konieczności wykonywania badań cytologicznych i korzyści ze szczepienia przeciwko HPV (wirusowi brodawczaka ludzkiego - Human Papilloma Virus). - Szczepienia - w przeciwieństwie do cytologii, która jest profilaktyką wtórną - są formą profilaktyki pierwotnej - powiedział. Eksperci wskazują, że poddanie się szczepieniu przeciwko HPV nie zwalnia jednak z konieczności wykonywania kontrolnych badań cytologicznych.

Na badanie cytologiczne nie należy zgłaszać się w czasie krwawienia miesiączkowego; na pobranie cytologii najlepiej zgłosić się nie wcześniej niż 4 dni po ostatnim dniu miesiączki i nie później niż 4 dni przed rozpoczęciem miesiączki. Co najmniej cztery dni przed pobraniem wymazu cytologicznego nie należy stosować żadnych leków dopochwowych; od ostatniego badania ginekologicznego/USG przezpochwowego powinien upłynąć co najmniej jeden dzień.

Czynniki ryzyka rozwoju raka szyjki macicy to m.in. przewlekłe zakażenie onkogennymi typami wirusa brodawczaka ludzkiego, wczesne rozpoczęcie współżycia płciowego, wieloletnie stosowanie hormonalnych leków antykoncepcyjnych, duża liczba partnerów płciowych, duża liczba porodów i wieloletnie palenie papierosów.

Skuteczność leczenia raka szyjki macicy w Polsce jest niska. Z najnowszych danych Concorde-3 opublikowanych na początku 2018 r. wynika, że pięcioletnie przeżycia w latach 2000-2014 uzyskano w naszym kraju u 55,1 proc. pacjentek z tym nowotworem. To o 4,5 punktów procentowych więcej niż w latach 2000-2004.

W większości innych krajów pięcioletnie przeżycia wynoszą na ogół od 60 proc. do ok. 80 proc. Według Concorde-3, Polska wypada gorzej niż Rumunia, Litwa, Słowacja, Portugalia, a nawet Indie, Chiny, Kuba i Puerto Rico. Głównym tego powodem jest zbyt późne wykrywanie raka szyjki macicy. Kiedy zostanie zdiagnozowany w fazie przedinwazyjnej jest niemal w 100 proc. uleczalny, a w II stadium rozwoju – już tylko w 50 proc. Wykrycie raka we wczesnym stadium jest możliwe dzięki cytologii.