Czy Polki chętnie korzystają z zabiegów z zakresu ginekologii plastycznej i estetycznej, czy to nadal temat tabu?

Dr Tomasz Basta: Na ten typ zabiegów same z siebie zgłaszają się kobiety uświadomione o tym, że w obecnych czasach można pozbywać się pewnych dolegliwości, z którymi do tej pory musiały się zmagać. Niestety, ewolucja świadomości pacjentek jest cały czas dość słaba, szczególnie na południowym wschodzie Polski. Owszem, zdarzają się panie, które mówią wprost o wszystkich swoich dolegliwościach, ale przyjeżdżają one najczęściej z daleka, np. z Anglii czy Niemiec. Natomiast wśród kobiet z naszego regionu wciąż dominuje mała świadomość, że takie zabiegi w ogóle istnieją i w czym one pomagają.

No właśnie, w czym one pomagają?

Wbrew powszechnej opinii, ginekologia estetyczna i plastyczna służą nie tylko poprawie wyglądu stref intymnych kobiecego ciała. To dziedziny, które wchodzą na szersze pola: polepszają komfort życia codziennego i funkcjonowania kobiety. Po zabiegu kobietę nareszcie nic nie boli, nic się w okolicach intymnych nie ociera, znacząco poprawia się jej samopoczucie fizyczne i psychiczne, a także życie seksualne.

Czyli nie chodzi głównie o upiększanie intymności…

Rzadko kiedy wskazaniem do zabiegów ginekologii estetycznej lub plastycznej jest jedynie upiększanie miejsc intymnych. Panie, które chcą coś zmienić w obrębie narządów rodnych, ale same nie wiedzą, co dokładnie i dlaczego, nie powinny być kwalifikowane do tego typu zabiegów. To prawda, one im nie zaszkodzą, ale również w żaden sposób nie pomogą i dlatego ich wykonanie leży w gestii etyki lekarza. Ja z takimi pacjentkami rozmawiam, próbuję zmienić ich nastawienie do własnego ciała, ewentualnie zachęcam do skorzystania z wizyty u psychologa lub seksuologa.

To są trudne rozmowy?

U Polek dominuje poczucie wstydu. Często nie wiedzą, jak rozmawiać z lekarzem o takich sprawach. I to jest duży problem. Bardzo ważne jest więc odpowiednie podejście do pacjentki. Liczy się umiejętność słuchania, rozmawiania, wykazania empatii. Takie rozmowy są niezbędne, aby kobieta czuła się zaopiekowania i miała poczucie bezpieczeństwa.

Kto najczęściej korzysta z tych zabiegów?

Przede wszystkim kobiety świadome, mające za sobą porody. Przedział wiekowy jest w tym przypadku bardzo zróżnicowany. Są to panie zarówno młode, chwilę po porodzie, jak i starsze, mające poród za sobą wiele lat temu. Drugą dużą grupą pacjentek są kobiety, u których występuje nadmierny spadek ilości kolagenu, to panie w wieku co najmniej średnim.

A z jakimi problemami przychodzą najczęściej?

Bardzo dużo kobiet potrzebuje pomocy z powodu problemów medycznych. Jeśli tak jest, sprawa jest prosta. Są ewidentne wskazania do zabiegu – na przykład pacjentka cierpi na częste infekcje i stany zapalne dróg rodnych albo ma atrofię, popuszcza mimowolnie mocz podczas wysiłku fizycznego, bądź doskwierają jej urazy poporodowe i odczuwa ból oraz dyskomfort i nie może normalnie funkcjonować. Kwalifikacja tych dolegliwości do leczenia za pomocą ginekologii estetycznej i plastycznej nie podlega dyskusji.

Pacjentki szukają pomocy także z powodu problemów w łóżku?

Tak. Spora część pacjentek zgłasza się z problemem słabszych doznań seksualnych. W tych przypadkach bardzo ważną rolę odgrywa lekarz, który powinien ocenić, z czego te gorsze odczucia wynikają – czy z pewnych zaburzeń anatomicznych, czy raczej z zaburzeń psychicznych. Wiadomo przecież, że to normalne dla związku, iż wraz z upływem czasu pojawia się wypalenie, znużenie, spadek libido.

I co z tym począć?

Uważam, że lepiej jest czasem zabieg odradzić. Oczywiście, nie wypuszczając pacjentki z gabinetu bez udzielenia pomocy. Dlatego w naszej klinice pracuje zarówno psycholog, seksuolog, jak i seks coach, żebym sam mógł z czystym sumieniem polecić kobiecie wizytę u innego, bardziej dla niej odpowiedniego specjalisty. Dzięki temu może ona pomóc sobie niemalże sama, nie potrzebuje do tego interwencji chirurgicznej.

Potrzebuje wsparcia…

Takie kobiety bardzo często przychodzą do gabinetu albo w stanie depresji, albo czując, że ich związek się wypalił. Jednak zabieg ginekologii estetycznej lub plastycznej nie jest właściwym rozwiązaniem, nie pomoże przezwyciężyć tego typu problemów. Spadek libido można przezwyciężyć wyłącznie farmakologicznie lub dzięki wsparciu psychologicznemu.

Jakiego rodzaju zabiegi są najpopularniejsze?

Związane z obrażeniami poporodowymi. To przede wszystkim zabiegi perinoplastyki, czyli plastyki krocza, jak również waginoplastyki - plastyki pochwy. Eliminują one poważne defekty poporodowe. Kolejne zabiegi popularne u kobiet w wieku poporodowym to laserowe obkurczanie pochwy, mające na celu poprawę satysfakcji seksualnej, osłabionej przez poród naturalny. Na obkurczanie pochwy decydują się również bardzo często panie w wieku okołomenopauzalnym. Te kobiety poprawiają napięcie pochwy nie tylko po to, aby lepiej czuć się w sytuacjach intymnych, ale również po to, aby poprawić trofizm, czyli nawilżenie pochwy, które spada wraz z wiekiem. A trzeba wiedzieć, że atrofia, czyli suchość pochwy, jest bardzo uciążliwa dla kobiety - powoduje otarcia, swędzenie i pieczenie, a przez to zwiększa ryzyko infekcji pochwy. Natomiast laseroterapia może temu skutecznie zaradzić. Jeszcze jednym przykładem bardzo często wykonywanego zabiegu jest leczenie wysiłkowego nietrzymania moczu. Na szczęście wśród kobiet wzrasta świadomość tego, że dopóki stopień problemu jest jeszcze stosunkowo niewielki, można w łatwy sposób wyeliminować go w bezinwazyjny sposób za pomocą zabiegu laserowego lub HIFU. Niekoniecznie od razu trzeba taką pacjentkę poddawać operacji. Zawsze powtarzam, że przy tego typu schorzeniu trzeba iść krok po kroku, od najmniej inwazyjnych i skomplikowanych procedur, takich jak laseroterapia lub ultradźwięki, a dopiero potem, jeśli skala problemu rzeczywiście tego wymaga, do trudniejszych operacji.

Jak jest z zabiegami korygującymi budowę narządów rodnych?

Niektóre pacjentki mają duże asymetrie i odchylenia lub np. anomalie pourazowe, obrażenia pooperacyjne lub poporodowe, które niejako ze względów estetycznych kwalifikuje się jednak do leczenia. W zależności od problemu ustalamy odpowiednią terapię. Są kobiety, które przeżywają prawdziwy dramat z powodu wyglądu swoich narządów płciowych. I nie jest to tylko dyskomfort, ale problem, który uniemożliwia im jazdę na rowerze, sprawia ból podczas noszenia bielizny czy podczas stosunku. Są też takie, u których wargi sromowe mają taką naturalną budowę, że zwisają nawet po kilkanaście centymetrów. Są również pacjentki, które w wyniku przeżytego wypadku mają zniekształcone miejsca intymne. Takim kobietom nietrudno zorientować się, że coś jest nie tak. Całe życie wstydzą się, mają wielkie bariery psychiczne w kontaktach seksualnych, nie lubią swojego ciała. A to obniża pewność siebie. Kiedy problem jest ewidentny i narządy rodne są nienaturalnie zniekształcone, nie wyobrażam sobie, że takiej kobiecie można by odmówić pomocy.

Proszę mi powiedzieć, czym różni się ginekologia plastyczna od estetycznej?

Plastyczna zajmuje się chirurgicznym poprawianiem, odtwarzaniem i zmienianiem wyglądu oraz funkcjonalności narządu rodnego. Odbywa się to za pomocą cięcia. W jej zakres wchodzą labioplastyka, czyli plastyka warg sromowych, waginoplastyka, perineoplastyka, clitoroplastyka, czyli plastyka łechtaczki. Natomiast ginekologia estetyczna koryguje miejsca intymne w małoinwazyjny sposób. Po tego typu zabiegach nie ma okresu rekonwalescencji, pacjentka praktycznie od razu może normalnie funkcjonować. Najczęściej w tym celu stosowane są różnego typu nowoczesne lasery przeznaczone do działań ginekologicznych, a także wypełniacze oraz nici liftingujące.