Nie chodzi o to, że nie umiecie powiedzieć “nie”. Tak naprawdę chodzi o to, co czujecie w tej sytuacji lub po niej.
Wyobraźcie sobie sytuację, gdy ktoś prosi Was o przysługę a Wy dobrze wiecie, że nie możecie tego zrobić, że nie macie na to przestrzeni ani czasu. Ale mimo wszystko mówicie “dobrze”. I na początku wszystko jest ok, ale później pojawia się złość, frustracja a nawet zmęczenie. Często nie jest ona skierowana do innych ale do nas samych.
To nie brak asertywności staje się problemem ale to co dzieje się w nas w środku.
Skąd bierze się ta trudność?
Dla wielu z nas, mówienie “nie” wiąże się z różnymi emocjami, z którymi trudno sobie poradzić. Kojarzycie takie uczucia jak poczucie winy, lęk przed odrzuceniem czy też strach, że ktoś się obrazi?
To nie pojawia się przez przypadek. Często biorą się z naszego wychowania lub z różnych doświadczeń, które mamy z przeszłości. Jeśli nagradzali nas tylko za to, że byliśmy grzeczni i dostępni dla innych, powoli nauczyliśmy się, że nasze potrzeby są po prostu mniej ważne.
Taki sam schemat powielamy w dorosłości.
Czym właściwie są granice?
Granice to po prostu informacja, co jest dla nas ok a co niekoniecznie. Nie są murem, który oddziela nas od innych. To raczej pewnego rodzaju mapa, która wskazuje, gdzie nasze możliwości mają swój koniec.
Co się dzieje gdy mapa nie jest używana? No właśnie wtedy pojawia się problem. Zgadzamy się na rzeczy, których tak naprawdę nie chcemy. Bierzemy na siebie zdecydowanie za dużo. Co więcej, ignorujemy sygnały naszego zmęczenia.
I jaki może być tego efekt? Zamiast tworzyć i budować relacje, zaczynamy odczuwać je jako obciążenie.
Asertywność to nie egoizm
Jednym z największych mitów jest przekonanie, że stawianie granic jest egoistyczne. W rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie.
Osoby, które potrafią mówić nie, są bardziej przewidywalne i autentyczne. Ich tak znaczy naprawdę dużo.
Asertywność właśnie polega na tym, że uwzględniamy zarówno siebie jak i drugą osobę. To nie jest brak wsparcia czy empatii. To jest dbanie o nas samych.
Najtrudniejszy moment
To co warto podkreślić to coś o czym rzadko się mówi. Najtrudniejsze nie jest powiedzenie nie, ale to wszystko co się czasami dzieje po tym. Uczucia, które pojawiają się w nas samych - poczucie winy, napięcie, negatywne myśli o swoim zachowaniu.
To jest coś najzupełniej normalnego i wcale nie oznacza, że jesteś kimś złym. Kimś kto nie dba o innych.
Więc, jak zacząć?
Nie musicie zaczynać od wielkich rzeczy. Dużych decyzji. Wystarczy, że zrobicie mały krok:
- „Nie dam rady dzisiaj”,
- „To dla mnie za dużo w tym tygodniu”,
- „Potrzebuję czasu, żeby się zastanowić”.
Stawianie granic i mówienie nie, to nie jest jednorazowy gest. Podjęcie jednej decyzji. To długi proces, w którym uczymy się siebie. I chociaż na początku będzie nam się wydawało, że nie damy rady, że robimy coś złego to z czasem poczujemy spokój i spójność, które uzmysławiają nam, że nie możemy bez nich funkcjonować.
Bibliografia:
Cloud, H., Townsend, J. (1992). Boundaries https://positivepsychology.com/great-self-care-setting-healthy-boundaries/