Dr n. med. Popielska, która pracuje w Klinice Chorób Zakaźnych Wieku Dziecięcego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, przyznała, że bardzo boi się o utratę odporności populacyjnej Polaków na tę chorobę.
- wskazała ekspertka.
Pytana o tłumaczenia rodziców, którzy odmawiają zgody na zaszczepienie dzieci przeciw odrze, wskazała, że są one bardzo różne.
- wyjaśniła dr Popielska.
Czerpanie niesprawdzonych informacji z internetu wskazała, jako jedną z głównych przyczyn rozwoju mitów na temat szczepień. Sama miała do czynienia z wieloma tekstami w sieci, które udawały opracowania naukowe. Czasami ich autorzy podszywali się wręcz pod specjalistów w dziedzinie medycyny.
Ekspertka od chorób zakaźnych wskazała na wiele zagrożeń, które niesie ze sobą odra. Choroba zaczyna się podobnie do wielu infekcji wirusowych. Na początku dominuje gorączka, nieżyt nosa, kaszel, występuje także światłowstręt. W tym okresie pojawiają się też przebarwienia na błonie śluzowej policzków tzw. plamki Koplika-Fiłatowa. Część osób myli je np. z pleśniawkami.
- powiedziała dr Popielska.
Zaapelowała, aby w dobie nasilonej migracji szczególnie pamiętać o szczepieniu przeciw odrze. Tym bardziej że choroba ta była znacznie bardziej rozpowszechniona w ostatnich latach na Ukrainie, niż w Polsce.
Na odrę dzieci szczepi się dwiema dawkami. Pierwsza podawana jest w 13-15 miesiącu życia, a druga w szóstym roku życia.
- wskazała dr Popielska.