Sanacja, choć wielu pewnie kojarzy się z pojęciem historycznym, funkcjonuje też w stomatologii. Sanacją nazywamy kompleksowe leczenie zębów i przyzębia, które przeprowadzane jest jako element przygotowania m.in. przed zabiegami chirurgicznymi, leczeniem onkologicznym czy właśnie ciążą. Obejmuje nie tylko zęby, czyli leczenie próchnicy, ale także przegląd stanu zdrowia zarówno przyzębia, jak i błony śluzowej jamy ustnej. Zależnie od potrzeb, może obejmować jedną lub kilka wizyt w gabinecie, a także wykonanie zdjęć rentgenowskich.

Reklama

– Niektóre problemy widać dopiero na prześwietleniu, np. nieszczelne wypełnienia, które mogą być czynnikiem ryzyka w czasie ciąży. Rozwijający się po cichu stan zapalny jest dodatkowym obciążeniem organizmu matki, dlatego musi być wcześniej wyleczony. Diagnostykę RTG najlepiej przeprowadzić przed ciążą, ponieważ w trakcie jej trwania może to być ograniczone. Nie wszystkie gabinety mają nowoczesne aparaty niskodawkowe, jednak do prześwietlenia muszą być jasne i wyraźne wskazania, choćby w sytuacji, gdy już dojdzie do komplikacji w miazdze zęba – wyjaśnia lek. stom. Marta Szymańska-Pawelec z Dentim Clinic Medicover Stomatologia w Katowicach.

Nowoczesne aparaty RTG operują bardzo niską dawką promieniowania, dlatego gdy odczuwamy ból zęba, nie wahajmy się zasięgnąć porady dentysty. Co ważne, po urodzeniu dziecka, gdy potrzebna jest taka diagnostyka, promieniowanie nie ma wpływu na skład mleka matki.

Zwróć uwagę na dziąsła

W czasie ciąży, gdy znacząco wzrasta poziom estrogenów, progesteronu i innych hormonów, dziąsła kobiety mogą puchnąć, być tkliwe i bardziej narażone na różnego typu dolegliwości. Tkanka jamy ustnej reaguje na hormonalne zawirowania, podobnie jak błona śluzowa pochwy. Szczególnie widać to właśnie w obrębie dziąseł. Zmiany pojawiają się około drugiego miesiąca ciąży i nasilają się aż do rozwiązania. Zwykle jednak ustępują samoistnie po porodzie, ale zaniedbane mogą sprawić sporo problemu.

U większości kobiet ciężarnych rozwija się tzw. ciążowe zapalenie dziąseł, które może dawać różny obraz i objawy. Na ogół są to: wzrost podatności na krwawienie, zaczerwienienie, obrzmienie, przerost brodawek dziąsła i samych dziąseł. U niektórych pań może rozwinąć się nadziąślak ciężarnych, zwany też guzem ciążowym, który pojawia się między drugim a piątym miesiącem ciąży. Jest zmianą niebolesną, ale może silnie krwawić przy podrażnieniu, np. twardym jedzeniem czy szczoteczką – opisuje dentystka.

Nadziąślaki ustępują same, natomiast te bardziej uporczywe, o tendencji do większego krwawienia, można usunąć chirurgicznie bądź z zastosowaniem hemostazy.

Reklama

Zadbaj o dziąsła nie mniej niż o zęby

Zaczerwienione, tkliwe, krwawiące i bolesne dziąsła to objawy paradontozy. Rozwija się, gdy w kieszonce dziąsłowej (to przestrzeń na styku dziąsła z koroną zęba) ulokują się bakterie i spowodują stan zapalny. Niestety, trudno się ich pozbyć, a czasami tylko im pomagamy, np. paląc papierosy czy unikając mycia zębów.

Planując macierzyństwo, mamy na pewno wiele obowiązków. Jednym z nich powinno być zadbanie o dziąsła. Wiele badań wskazuje na to, że paradontoza u ciężarnej może być przyczyną wcześniejszego porodu, a nawet stanu przedrzucawkowego. Zapalenie przyzębia nie rozwija się z dnia na dzień, a „pracujemy” na nie latami. Dlatego ważne jest wzmocnienie higieny jamy ustnej i rezygnacja z nałogów, co dotyczy nie tylko jamy ustnej, ale zdrowia całego organizmu matki i dziecka – radzi dr Szymańska-Pawelec.

Leczenie paradontozy to proces długotrwały. W pierwszej kolejności zalecane są antybakteryjne płukanki i pasty do zębów, przeprowadzanie czyszczenia kieszonek dziąsłowych i, zależnie od jej zaawansowania, może być konieczna antybiotykoterapia, dlatego im wcześniej zgłosimy się do dentysty, tym lepsze efekty leczenia uzyskamy.

Próchnica nie poczeka

Wbrew pozorom próchnica to nie tylko brązowe czy czarne zmiany na zębie, czy – krótko mówiąc – dziura. Próchnica zaczyna się od kredowo-białych plam, które są sygnałem odwapnienia. Z czasem demineralizacja postępuje, a w to miejsce wnikają barwniki z pożywienia, czego skutkiem są pociemniałe zmiany na szkliwie zębów. Próchnica nie jest tylko kwestią estetyki, może być bardzo groźna i nie można odkładać jej leczenia na później.

– Zmiany próchnicze obejmujące szkliwo to dopiero początek problemów. Pod nim znajduje się zębina i miazga, które mogą być zasiedlane przez chorobotwórcze bakterie. Dotarcie mikrobów tak daleko skutkuje stanem zapalnym i bólem. Jeśli w porę nie zgłosimy się do gabinetu, to bakterie z tego miejsca mogą rozsiewać się po całym organizmie, niosąc znaczne ryzyko dla zdrowia – ostrzega ekspert.

Nie czekajmy z leczeniem próchnicy, aż ząb zacznie boleć, bo to znaczy, że proces chorobowy dotarł do żywej tkanki we wnętrzu zęba. Tu jedyną metodą leczenia jest endodoncja, czyli leczenie kanałowe, które w czasie ciąży może być utrudnione ze względu na konieczność wykonania prześwietlenia. Zaawansowana próchnica to też ryzyko ropni okołowierzchołkowych i zwiększone ryzyko powikłań kardiologicznych czy nefrologicznych. Próchnicę można leczyć przez cały okres ciąży, ale im wcześniej się tym zajmiemy, tym lepiej będzie dla naszego zdrowia i dziecka. Nowoczesne gabinety dysponują mikroskopami endodontycznymi czy endometrami służącymi do pomiaru głębokości kanału. Metody te mogą być stosowane jako uzupełnienie diagnostyki radiologicznej.

Suchość w ustach i poranne mdłości też są groźne

Jeśli nawet przed ciążą zadbałyśmy o odpowiednie przygotowanie, to w jej trakcie nie można odpuszczać sobie higieny. Do komplikacji wywołanych zmianami hormonalnymi dochodzą jeszcze przynajmniej dwie wpływające na stan zdrowia jamy ustnej, czyli suchość w ustach i poranne mdłości. Obie te przypadłości niosą ze sobą zwiększone ryzyko próchnicy.

Jedną z podstawowych funkcji śliny jest ochrona zębów i jamy ustnej przed drobnoustrojami, ale też neutralizacja kwaśnego pH. Jeśli wydzielanie śliny jest mniejsze, to zęby mogą być bardziej podatne na utratę minerałów, a dziąsła na osiedlanie się patogenów powodujących paradontozę. Jakby tego było mało, poranne mdłości dodatkowo pogarszają sprawę. Wymioty prowadzą do zakwaszenia środowiska w jamie ustnej, co z kolei wpływa na osłabienie szkliwa. Jak się bronić przed negatywnymi skutkami? Stosując pastę do zębów i płukanki. Koniecznie z fluorem. Woda pitna w Polsce nie jest fluoryzowana, więc w zasadzie nie istnieje ryzyko jego nadmiernej podaży, a pełni on kluczową rolę w profilaktyce próchnicy. Sprzymierzeńcem okazuje się również woda, która pomoże pozbyć się resztek jedzenia z zębów, zneutralizuje pH i zadba o prawidłowe nawilżenie jamy ustnej. Po konsultacji z dentystą możemy wspomagać się preparatami nawilżającymi do ust z aloesem, kwasem hialuronowym i ksylitolem.

– Po wymiotach zalecane jest też przepłukanie ust roztworem sody oczyszczonej w przegotowanej wodzie, w proporcji 1 łyżeczka na szklankę. Soda ma odczyn zasadowy i szybko przywróci bezpieczne pH w ustach, a przy tym pozbędziemy się nieprzyjemnego posmaku – radzi dentystka.

Próchnica rodziców to próchnica u dziecka

Stomatolodzy przekonują, że na stan zdrowia jamy ustnej dziecka ma również wpływ stan zdrowia zębów u rodziców. Choć ten związek wydaje się oczywisty, to niewielu zwraca uwagę na istotną kwestię: próchnicą można się zarazić.

– Próchnica jest infekcyjną chorobą bakteryjną powodowaną głównie przez paciorkowca S. mutans. Dzieci rodzą się bez niego w jamie ustnej, dopiero z czasem bakterie zasiedlają ich buzię. Zarażają się m.in. od rodziców. Są przekazywane np. podczas próbowania posiłku tą samą łyżeczką czy przy pocałunku dziecka w usta. Przy słabo zmineralizowanych dziecięcych zębach może to prowadzić do gwałtownego rozwoju próchnicy. Więc im gorszy stan zdrowia zębów u rodziców, tym większe ryzyko przeniesienia bakterii na dziecko. Jest to jeden z wielu czynników, ale bardzo ważne, żeby na to też zwracać uwagę – mówi ekspert Dentim Clinic Medicover.

Na wizytę adaptacyjną do stomatologa możemy się wybrać już z kilkumiesięcznym dzieckiem. Taka wizyta obejmuje konsultację i porady dla rodziców, ale też pierwszy przegląd jamy ustnej malucha.