Jeden pocałunek, miliony bakterii – co to oznacza dla zębów?
Ubytek przenoszony wraz z pocałunkiem to nie żart. Usta to przestrzeń, w której schronienie znajdują miliony zarazków, także te, które powodują próchnicę. Naukowcy mówią o 600 gatunkach bakterii, które znajdują się na naszych zębach, dziąsłach, języku czy w ślinie – w każdym jej mililitrze można naliczyć 100 mln mikrobów. Jeden pocałunek to z kolei ponad 50 różnych typów bakterii, które wraz ze śliną przenosimy do ust drugiej osoby. Liczne badania potwierdzają m.in., że Streptococcus mutants, czyli rodzaj bakterii gram dodatniej, odpowiedzialnej za rozwój próchnicy, najczęściej „przekazywany” jest właśnie z ust do ust poprzez pocałunki. Czy pocałunki wychodzą na dobre zdrowiu naszej jamy ustnej? Dentyści mają w tej sprawie mieszane odczucia.
- - mówi lek. stom. Dorota Stankowska, autorka poradnika „Bądź bystry u dentysty”.
Z drugiej zaś strony istnieją teorie naukowe, że całując się – wręcz przeciwnie – nabywamy większą odporność na niektóre szczepy bakterii. Jak jest w istocie?
- – tłumaczy stomatolog.
Krwawiące dziąsła równie groźne jak złamane serce?
Amerykańska Akademia Periodontologii szacuje, że ponad 75 proc. dorosłych po 35 roku życia cierpi na jakąś dolegliwość dziąseł. Okazuje się, że choroby dziąseł są równie niebezpieczne i mogą być potencjalnym ryzykiem ogólnorozwojowych chorób. Co to oznacza? Jednym z objawów chorób dziąseł są krwawiące dziąsła – te otwarte rany mogą przenosić i przyjmować zarazki zarówno z ust do ust, jak i drogą seksu oralnego. Z tego względu nie powinniśmy lekceważyć tej kwestii i unikać przypadkowych kontaktów z osobą, szczególnie jeśli może mieć tego typu objawy. Czy to oznacza, że musimy zrezygnować z pocałunków? Na szczęście, nie każdy pocałunek to ryzyko chorób jamy ustnej. Jeśli mamy stałego partnera, jest małe prawdopodobieństwo, że narażamy się na niebezpieczeństwo.
Całuj na zdrowie!
Możliwość wyższej odporności w jamie ustnej to nie jedyna zaleta całowania. Jeden 60-sekundowy pocałunek spala 26 kalorii, działa rozluźniająco na mięśnie twarzy i zapobiega wiotczeniu skóry oraz tworzeniu się zmarszczek. A co z kolejnymi korzyściami dla naszych zębów?
- – wymienia dr Stankowska.
A co dla dziąseł? Ślina zapobiega gromadzeniu się płytki i kamienia nazębnego, a więc ogranicza nie tyko powstawanie przebarwień, ale i ryzyko stanów zapalnych dziąseł oraz paradontozy. Nie oznacza to oczywiście, że pocałunek może zastąpić szczotkowanie zębów po posiłku.
Zęby wolą monogamię
Mimo że ślina jest barierą przed atakiem bakterii i kwasów, to może nie uchronić nas przed powstaniem ubytku. - – uspokaja ekspert.
Z tego wynika, że warto nie tylko dbać o higienę jamy ustnej, ale i tworzyć monogamiczne związki. Badania potwierdzają, że osoby będące w stałych związkach, które się często całują, mają podobny skład flory bakteryjnej. Posiadanie stałego partnera, który troszczy się nie tylko o nas, ale i o swoje zęby, ogranicza miłosne rozczarowanie dla nas i to zdrowotne… dla naszych zębów.