Witaminę D pobieramy przede wszystkim z syntezy skórnej pod wpływem słońca, jak również z pożywienia. Okazuje się jednak, że oba źródła mogą być niewystarczające. Polska nie jest zbyt słonecznym krajem, a Polacy nie jedzą za wiele ryb – głównego źródła witaminy D. Efekt? Wiele osób, często na własną rękę, decyduje się na suplementację witaminy D. Czy to konieczne?

Reklama

Witaminę D wzięli pod lupę eksperci z University of Auckland w Nowej Zelandii. Przeanalizowali wyniki badań – w sumie ponad 100 prób dotyczących działania witaminy D w profilaktyce chorób m.in. układu kostnego. Zaobserwowali, że przyjmowanie witaminy D przez zdrowe osoby dorosłe nie jest do końca uzasadnione. Na łamach medycznego pisma „The Lancet” przekonują, że nie stwierdzono znaczącego obniżenia ryzyka schorzeń.

Uczeni poddają w wątpliwość konieczność przyjmowania witaminy D w profilaktyce chorób układu krążenia. Według nich nie ma związku między suplementacją tej substancji a zmniejszeniem zagrożenia zawałem czy udarem.

Lekarze nie kwestionują jednak zasadności przyjmowania witaminy D przez kobiety w ciąży, karmiące matki, dzieci i osoby starsze oraz pacjentów, którzy mają zdiagnozowany niedobór tej substancji.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>