Proces przyspiesza głównie z powodu nadużywania i nieprawidłowego stosowania leków przeciwbakteryjnych w terapii chorób u ludzi.  Zachorowania na skutek zakażeń szczepami opornymi to zjawisko nasilające się i trudne do zahamowania.

W grupie patogenów pozaszpitalnych najgroźniejsze są pneumokoki. Ich oporność na różne grupy antybiotyków staje się coraz większym problemem, co znacznie utrudnia leczenie chorób przez nie wywoływanych. Najbardziej niepokojące jest pojawienie się wśród pneumokoków oporności na penicylinę i makrolidy, a także na tzw. nowe fluorochinolony. Narasta też oporność na antybiotyki „ostatniej szansy”, czyli cefalosporyny III generacji (ceftriakson i cefotaksym), zwłaszcza w leczeniu zakażeń inwazyjnych. I tak, prawie 40 proc. izolowanych pneumokoków zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych jest opornych na penicylinę. To znaczy, że antybiotyk ten nie może być nigdy podany w leczeniu empirycznym, gdy podejrzewamy tę chorobę. Co gorsze, 20 proc. tych przypadków nie może być leczonych lekami wspomnianej III generacji Tak wielkie problemy w leczeniu sprawiają, że w Polsce zakażenia pneumokokowe obarczone są bardzo wysokim współczynnikiem śmiertelności. Dlatego w zwalczaniu pneumokoków kluczową rolę powinny odgrywać szczepienia.

"W ramach 6-letniej obserwacji w Małopolsce zebraliśmy wszystkie ciężkie zakażenia pneumokokowe, w których dało się zidentyfikować czynnik chorobotwórczy w laboratorium referencyjnym w NIL w Warszawie. Okazało się, że w większości przypadków nie doszłoby do zachorowań, gdyby te dzieci były zaszczepione. Pokrycie szczepami szczepionkowymi było wysokie. Co najważniejsze, wszystkie dzieci, które zmarły, z ciężkimi uszkodzeniami w wyniku zachorowania, czy też mające zakażenie wywołane serotypami opornymi, uniknęłyby zachorowania, gdyby były zaszczepione szczepionką skoniugowaną o najszerszej ochronie" – powiedział dr Ryszard Konior, ordynator Oddziału Neuroinfekcji i Neurologii Dziecięcej Szpitala Specjalistycznego w Krakowie.


Istnieją 93 serotypy pneumokoka (odmiany bakterii). Szczepionki nie pokrywają ich wszystkich, lecz te, które najczęściej są odpowiedzialne za zakażenia inwazyjne. Obecne szczepionki skoniugowane zawierają polisacharydy 10 lub 13 z nich (szczepionki 10- i 13-walentna). Dlatego też podejmując decyzję o wprowadzeniu takiej szczepionki w danym kraju, musimy wiedzieć, w jakim procencie pokrywa ona serotypy odpowiedzialne za najczęstsze zakażenia (np. inwazyjne jak sepsa, zapalenie opon czy zapalenie płuc z bakteriemią) i wybrać taką, która zapewnia najszersze pokrycie serotypów. W przypadku szczepionek pneumokokowych to pokrycie u dzieci do 4 r.ż. wynosi odpowiednio 75 proc. dla 10-walentnej i 86 proc. dla 13-walentnej (lata 2006-2009). Dane KOROUN za rok 2010 wskazują na jeszcze większą różnicę w pokryciu obu szczepionek, ze względu na wzrastającą liczbę serotypów 3 i 19A, które występują tylko w szczepionce 13-walentnej.

Stałe monitorowanie antybiotykooporności poszczególnych drobnoustrojów jest bardzo ważne, gdyż stanowi podstawę rekomendacji terapeutycznych i profilaktycznych. Dokładna znajomość przeciwnika pozwala wykorzystać jego słabe punkty, leczyć skuteczniej i taniej. Niestety diagnostyka bakteriologiczna nie jest wykorzystywana przez lekarzy w wystarczający i odpowiedni sposób, i przez to jest jednym z głównych problemów w walce z zakażeniami bakteryjnymi. Tylko w 55 proc. przypadków lekarze wiedzą, jaki szczep jest przyczyną np. bakteryjnego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych; jeśli chodzi o sepsę czy zapalenie płuc bywa jeszcze gorzej. Dodatkowo, lekarze, nawet w przypadku ciężkich zakażeń, nie zawsze pobierają materiał na posiew, który ma służyć zidentyfikowaniu drobnoustroju, lub robią to już po rozpoczęciu antybiotykoterapii, kiedy to wynik badania może nie wykazać obecności bakterii, mimo że była ona przyczyną zakażenia. Antybiotyk w ciężkim zakażeniu musi być podany natychmiast, ale nie zwalnia lekarza z obowiązku pobrania właściwego materiału na badania mikrobiologiczne. Terapia celowa jest zawsze najskuteczniejsza i najtańsza.

Prof. dr hab. n. med. Waleria Hryniewicz
Zakład Epidemiologii i Mikrobiologii Klinicznej, Narodowy Instytut Leków w Warszawie. Krajowy konsultant w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej