Prezes Polskiego Towarzystwa Okulistycznego prof. Iwona Grabska-Liberek poinformowała na spotkaniu z dziennikarzami, że trzecia edycja ogólnopolskiej akcji bezpłatnych badań przesiewowych w kierunku jaskry, organizowana po hasłem „Polscy okuliści kontra jaskra”, odbędzie się od 10 do 16 marca w kilkudziesięciu gabinetach okulistycznych.

Reklama

- Na razie zgłosiło się 65 gabinetów w 37 miastach, ale ich lista ciągle rośnie, bo cały czas zgłaszają się specjaliści, którzy chcą przystąpić do naszej akcji – zapewniała prezes PTO. W 2018 r. z okazji Światowego Tygodnia Jaskry w 72 gabinetach przebadano ponad 2,7 tys. pacjentów. Aż 40 proc. z nich skierowano do dalszej diagnostyki (więcej na temat tegorocznej akcji na stronie: www.tydzienjaskry.pl).

Eksperci podkreślali, że w leczeniu jaskry decydujące znaczenie ma wczesne jej wykrycie. - Tej choroby nie można wyleczyć, można tylko zatrzymać jej postęp lub opóźnić jej rozwój - podkreślał prezes-elekt Polskiego Towarzystwa Okulistycznego prof. Jacek P. Szaflik.

Wiele osób błędnie jednak sądzi, że jaskra to choroba głównie ludzi starszych, podobnie jak zaćma, dlatego uważa, że nie musi się badać w kierunku tej choroby. Tymczasem zachorować może każda osoby, nawet młoda, szczególnie wtedy, gdy na jaskrę chorują jej bliscy krewni.

- W Polsce na jaskrę choruje około 1 mln osób i aż połowa z nich nie została jeszcze zdiagnozowana i nie zdaje sobie sprawy, że grozi im utrata wzroku, bo nie odczuwa żadnych dolegliwości – podkreśliła prof. Iwona Grabska-Liberek, pełniąca funkcję kierownika Kliniki Okulistyki Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego w Warszawie.

Zdaniem specjalistki, kluczowe znacznie ma regularne badanie oczu. - Aż 70 proc. przypadków jaskry wykrywanych jest zbyt późno. Dlatego wszystkie osoby po 35. roku życia powinny badać się raz w roku lub przynajmniej raz na dwa lata. Podstawą diagnostyki powinno być badanie tarczy nerwu wzrokowego – przekonywała specjalistka.

Najczęstszą przyczyną jaskry jest stopniowy zanik nerwu wzrokowego. Skutkiem tego jest często niedostrzegalne zawężenie pola widzenia, a potem utrata wzroku. Nie należy polegać na tym jak widzimy, bo to jest złudne. Okuliści ostrzegają, że kiedy zaczynamy gorzej widzieć, zniszczonych jest już 60-70 proc. włókien nerwu wzrokowego

Reklama

Na ogół doprowadza do niego zbyt duże ciśnienie wewnątrz gałki ocznej, choć czasami jest ono prawidłowe, a mimo to dochodzi do niedokrwienia nerwu wzrokowego. W takiej sytuacji - podkreślali eksperci - powodem może być niskie ciśnienie tętnicze krwi lub źle leczone nadciśnienie.

- Wczesne wykrycie jaskry i zastosowanie odpowiedniego leczenia często pozwala jednak zachować dobre widzenie. Jednak im szybciej to zrobimy, tym lepiej – przekonywał prof. Szaflik, który kieruje Katedrą i Kliniką Okulistyki II Wydziału Lekarskiego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Zdaniem specjalisty jedynym obecnie znanym sposobem leczenia jaskry jest obniżenie ciśnienia wewnątrzgałkowego. Najczęściej stosuje się w tym celu różnego typu krople do oczu, które należy stosować raz lub nawet kilka razy dziennie. - Leczenie farmakologiczne jest podstawą terapii tej choroby – dodał prof. Szaflik.

W leczeniu jaskry wykorzystuje się także zabiegi laserowe i operacje oka, stosowane zwykle wtedy, gdy leki są niewystarczające albo nie można już ich stosować z powodu działań ubocznych. - Najczęstszy powodem zmiany leczenia jest niewystarczająca kontrola jaskry i zła tolerancja leku. Wciąż jednak pacjenci są rzadko kierowani na leczenie chirurgiczne – podkreśliła prof. Grabska-Liberek.

Eksperci przyznali, że leczenie farmakologiczne wymaga dużej dyscypliny od pacjenta, bo musi on regularnie stosować leki. Wielu z pacjentów szybko się jednak zniechęca.

- Według raportu Światowej Organizacji Zdrowia z 2003 r. w przypadku chorób przewlekłych, do jakich należy jaskra, jedynie od 30 do 70 proc. pacjentów przestrzega zaleceń lekarskich. W pierwszym roku terapii przerywa zażywanie leków jedna trzecia pacjentów – powiedziała przewodnicząca Sekcji Jaskry Polskiego Towarzystwa Okulistycznego dr hab. Anna Kamińska.

Specjalistka ostrzegała, że w przypadku jaskry odstawienie leków i zaniechania terapii zwiększa ryzyko utraty widzenia. Niestety, z przedstawionych przez nią danych wynika, że pacjenci z jaskrą przyjmują od 30 do 70 proc. przepisanych dawek leków, a w 30-50 proc. przypadków przerywają leczenie już na początku terapii.