Jego zdaniem, przypadki raka piersi u mężczyzn są znacznie później wykrywane niż u kobiet. Po pierwsze dlatego, że jest to w powszechnej opinii „choroba kobieca”. Po drugie, w przypadku panów nie powoduje żadnych objawów, a nawet bólu. 

Innym problemem jest kwestia statystyki. Jeden na tysiąc przypadków, o czym donosi American Society of Cancerology, powołując się na badania międzynarodowej grupy naukowców, to zbyt mały procent ryzyka, aby organizować kampanię uświadamiającą mężczyznom zagrożenie. Mogą oni liczyć tylko na siebie. 

Najczęściej rak piersi rozpoznają sami, zupełnie przypadkowo. Dotyczy to panów w wieku od 57 do 79 roku życia. We Francji rocznie notuje się kilkaset przypadków śmiertelnych spowodowanych rakiem piersi u mężczyzn. 

W ubiegłym roku Europejczycy i Amerykanie rozpoczęli zakrojony na szeroką skalę program badania tej choroby u mężczyzn.