O tym, że rak prostaty jest dziedziczny, naukowcy wiedzieli od lat. Nie umieli jednak wskazać, które geny związane są ze wzrostem ryzyka rozwoju nowotworu. W najnowszym numerze "New England Journal of Medicine" naukowcy z dwóch uczelni chwalą się swoim odkryciem - czytamy w "Daily Telegraph".

Reklama

Czytaj także: Barbie zachoruje na raka? Akcja dla małych pacjentów >>>

Aż 20 lat pracy wymagało odkrycie mutującego genu, który zwiększa ryzyko zachorowania na nowotwór prostaty nawet 20-krotnie. Prowadzący badania profesor urologii i onkologii William Isaacs z Johns Hopkins University School of Medicine stwierdził: "Wiedzieliśmy już, że rak prostaty jest w niektórych rodzinach dziedziczony, ale rozpoznanie przyczyny genetycznej tego procesu było bardzo trudne". Oprócz badań prowadzonych przez zespół prof. Isaacsa nad rozszyfrowaniem dziedziczenia pracowali również uczeni z University of Michigan Health System. Wszyscy pracowali nad 94 przypadkami chorych na nowotwór - dysponowali próbkami genetycznymi pochodzącymi od pacjentów i członków ich rodzin.

Chorzy prezentowali różne typy raka prostaty. Ale naukowcom udało się sekwencjonowanie DNA ponad 200 genów w regionie chromosomu 17q21-22. Okazało się, że cztery różne rodziny były nosicielami tej samej mutacji genu HOXB13, wpływającego na rozwój raka prostaty jeszcze w okresie płodowym.

Na tym odkryciu naukowcy nie poprzestali i sprawdzili u ponad pięciu tysięcy mężczyzn z rakiem prostaty, czy występuje u nich mutacja genu HOXB13. Choć zaledwie 1,4 proc. pacjentów miało tę mutację, to okazało się, że częściej pochodzili z rodzin, w których bliscy (ojciec lub brat) mieli również zdiagnozowany nowotwór prostaty. To odkrycie daje nadzieję na opracowanie profilaktyki rozwoju nowotworu u pacjentów z tą mutację genu.