"Rak szyjki macicy uchodzi za temat tabu - mówiła Iga Karpińska, założycielka ogólnopolskiej organizacji Kwiat Kobiecości, której udało się wygrać walkę z chorobą Sześć lat temu. - Ja sama zderzyłam się z rakiem, więc dokładnie wiem, czego nie dostałam, co było mi potrzebne i jak można z tą chorobą walczyć. A co najważniejsze, wiem, że z rakiem szyjki macicy można wygrać. Dlatego założyłam organizację".

Reklama

Raka szyjki macicy wciąż uważa się za problem kobiet starszych, choć do zachorowań dochodzi najczęściej pomiędzy 25 a 45 rokiem życia. To u młodych kobiet dochodzi do zakażenia wirusem brodawczaka ludzkiego (HPV). Zwykle organizm radzi z nim bez problemu, ale u niektórych osób wirus wbudowuje się w komórki i w ciągu kilkunastu lat doprowadza do rozwoju raka.

"Codziennie dziesięć Polek dowiaduje się, że ma raka szyjki macicy. Połowa z nich umiera - także dlatego, że nie robią badań cytologicznych. Gdybym nie badała się systematycznie, nie robiła, co roku cytologii - dzisiaj nie byłoby mnie tutaj. Raka rozpoznano u mnie, gdy były już przerzuty. Dzięki trwającemu przez rok leczeniu - chemioterapii i radioterapii - udało mi się z tego wyjść, mam dość energii, by prowadzić dużą organizację edukującą i wspierającą kobiety" - opowiadała Karpińska.

Cytologia trwa pięć minut. Eksperci podkreślają, że te pięć minut może nam uratować życie. Badanie cytologiczne nie jest bolesne ani nieprzyjemne, trzeba tylko znaleźć czas, by zjawić się w gabinecie ginekologicznym.

"Tymczasem dla nas, kobiet najważniejsza jest rodzina, potem kariera, prace domowe, a zdrowie gdzieś na końcu. W Niemczech, jeśli kobieta trzykrotnie nie stawi się na badanie cytologiczne, musi płacić za leczenie raka szyjki macicy, jeśli na niego zachoruje. Cytologia i szczepienie przeciw wirusowi HPV mogą dać bardzo dobre rezultaty. W niektórych miastach samorządy finansują szczepienia młodych dziewczyn. Uważam, że powinna być nimi objęta cała populacja, jak w Szwecji czy Norwegii. O dziwo, w Rumunii szczepi się nawet obie płcie - wszystkie kilkunastoletnie dzieci." - dodała szefowa organizacji.



Reklama

"Co do Rumunii byłabym ostrożna - zauważyła ginekolog z Pracowni Profilaktyki Raka Szyjki Macicy w Centrum Onkologii Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie dr n. med. Małgorzata Rekosz - Owszem, Rumuni szczepią wszystkie dzieci, ale brakuje im pieniędzy na badania cytologiczne dorosłych kobiet. Tymczasem rezultaty szczepień będzie można ocenić dopiero za 20-30 lat. Dlatego rumuńska służba zdrowia została skrytykowana przez Międzynarodową Agencję Badań Nad Rakiem za mało racjonalne wykorzystanie środków".

Jeśli chodzi o czynniki ryzyka, główną przyczyną raka szyjki macicy jest wirus, HPV, ale sprzyja mu także palenie tytoniu. HPV to najczęstsza na świecie infekcja przenoszona drogą płciową, jednak samoistnie ustępuje u ponad 80 procent zakażonych (w ciągu kilku miesięcy do roku). U niektórych kobiet wirus może przetrwać i w pewnych przypadkach z czasem doprowadzić do nowotworu. Profilaktyka wtórna, czyli badania cytologiczne pozwalają wykryć nowotwór we wczesnej fazie - rak szyjki macicy rozwija się bardzo długo i początkowo nie daje objawów, takich jak ból czy krwawienie. Dlatego po 25 roku życia trzeba się zgłaszać na badanie cytologiczne co najmniej raz na trzy lata.

"Świadome uczestnictwo w badaniach profilaktycznych, wykonywana, co trzy lata cytologia to najlepszy sposób walki z rakiem szyjki macicy - przekonywała Dagmara Mokwa z Centrum Onkologii.- Nie ma takiego wieku w którym można przestać chodzić do ginekologa. Obowiązkiem kobiety jest dbać o siebie, o swoje zdrowie. Tymczasem dochodzi do tego, że na badania wykrywające raka prostaty zaczyna przychodzić więcej mężczyzn niż kobiet na badania cytologiczne. Dobrym rozwiązaniem byłyby na przykład obowiązkowe badania cytologiczne przed przyjęciem do pracy".