Każda osoba, która jest w trakcie walki z chorobą albo już z nią wygrała, może wejść na stronę internetową http://policzmysie.pl, i o tym napisać. Poprzez "policzenie" osób, które wygrały z rakiem, organizatorzy chcą pokazać, że nowotwór to nie wyrok.

Reklama

Na stronie akcji o swoich zmaganiach z rakiem opowiadają bohaterowie kampanii. To ludzie w różnym wieku i różnych profesji, m.in.: nauczycielka, muzyk, fotograf, prawnik. Zachorowali w różnym czasie na różne rodzaje nowotworów.

"Ci ludzie wygrali z chorobą i przekonują, że było warto walczyć. Nie można zachęcić ludzi do profilaktyki nowotworów, strasząc chorobą. Poprzez pozytywne informacje pochodzące od osób, którym udało się raka pokonać, łatwiej zachęcić do badań i obserwacji" - tłumaczy prezes Społecznej Fundacji Ludzie dla ludzi Dariusz Godlewski.

Celem akcji jest przełamanie poczucia przerażenia i bezradności, które dotyka pacjentów i ich rodziny.

"Przecież w USA odsetek osób, którym udało się wygrać z nowotworem, wynosi około 70 proc.; u nas ta liczba jest dwukrotnie niższa, a może być podobna, musimy tylko zachęcić chorych do walki z chorobą" - dodał Godlewski.

Reklama

Według danych statystycznych ok. 15 proc. chorych, którzy dowiadują się o raku, nie podejmuje leczenia; boją się jego skutków i nie wierzą w skuteczność.

Akcja potrwa tydzień, do 15 maja. W tym czasie w godz. 19-20 na stronie internetowej będzie można porozmawiać ze specjalistami na temat walki z nowotworami. Strona będzie funkcjonowała także później.



Organizatorzy celowo nie pozyskiwali do akcji znanej osoby, która mogłaby być głównym ambasadorem akcji. Zależy im na relacjach zwykłych ludzi.

"Ludzie myślą o tym tak: to jest znana osoba, więc pewnie miała dostęp do najlepszych specjalistów i leków. Opowieść ludzi zwykłych jest bardziej wiarygodna" - powiedział PAP Godlewski.

Tytuł kampanii "Policzmy się z rakiem" to w sensie dosłownym policzenie ludzi, którzy walczą lub pokonali raka. W sensie umownym to promowanie wiary i przekonania, że z rakiem można się policzyć - przekonują organizatorzy. W ubiegłym roku podczas I edycji kampanii na stronie zalogowało się ponad 10 tys. osób.

"W tym roku akcja będzie propagowana też przez portale społecznościowe i pewnie będzie więcej logujących się, ale nie o rekordy nam chodzi" - dodał Godlewski.