Antybiotyki nie leczą kaszlu, więc dolegliwość wcale nie ustępuje szybciej - wynika z badań naukowców z uniwersytetu w Bolonii, które zostały zaprezentowane na dorocznym spotkaniu American College of Chest Physicians.

Uczeni wyszli z założenia, że kaszel, spowodowany przez typowe przeziębienie, ma podłoże wirusowe, a antybiotyki działają na bakterie. Aby się przekonać, jaka jest realna skuteczność leczenia antybiotykami, badaniem objęli 305 dzieci cierpiących na kaszel.

Maluchy zostały podzielone na trzy grupy. Uczestnicy jednej przyjmowali antybiotyki, drugiej - antybiotyki i leki wyciszające kaszel, a trzeciej - placebo.

Najszybciej kaszel ustąpił u dzieci przyjmujących kombinację antybiotyków i leków tłumiących kaszel, zaś maluchy z pozostałych dwóch grup nadal tak samo męczyły się z kaszlem.

Badacze podkreślają więc, że o ile nie pojawiło się wtórne zakażenie bakteryjne (tj. zapalenie płuc), antybiotyki nie powinny być zalecane na kaszel. Taka terapia jest niepotrzebna, nieskuteczna, a nawet szkodliwa, bo może prowadzić do niepożądanych reakcji alergicznych lub odporności na leki.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>