W tym sezonie mamy jak na razie jedynie umiarkowany wzrost zachorowań na grypę, choć szczyt zakażeń występuje zwykle w lutym i w marcu - poinformował dr Paweł Grzesiowski, prezes Fundacji Instytut Profilaktyki Zakażeń w Warszawie.
Zdrowie Dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>
- powiedział dr Grzesiowski.
Kolejny wzrost zachorowań nastąpił na początku tego roku, ale od 6 tygodni liczba zakażeń praktycznie nie rośnie. - dodał.
Według specjalisty, łagodniejszy jak dotąd przebieg sezonu grypowego jest związany z tym, że obecnie dominuje (ok. 80 proc. zachorowań) wirus sezonowy A(H3N2), a wygasa aktywność szczepu pandemicznego A(H1N1)2009, który atakował w poprzednich dwóch sezonach dlatego spora część populacji zdążyła się już uodpornić. Poza tym wiele osób przyjęło aktualną szczepionkę, która skutecznie chroni przed krążącymi odmianami wirusa grypy. Niestety, wśród nich mało jest jednak Polaków.
- podkreśla dr Grzesiowski.
Jego zdaniem, część osób uważa, że szczepienia przeciwko grypie są mało skuteczne. Inni z kolei chętnie zaszczepiliby się, gdyby preparaty były refundowane. .
W marcu może jednak nastąpić wzrost zachorowań na grypę, jeśli będą sprzyjające warunki pogodowe - twierdzi dr Grzesiowski. Temperatura około zera i większa wilgotność bardziej sprzyjają zakażeniom niż silne mrozy.