Biuro prasowe Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu w przesłanym komunikacie podało, że przepełnione oddziały pediatryczne w ostatnich tygodniach nie są zaskoczeniem dla specjalistów chorób zakaźnych.
- - czytamy w komunikacie.
- powiedział cytowany w komunikacie prof. Leszek Szenborn, kierownik Katedry i Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych UMW, członek Rady ds. COVID-19, działającej przy Prezesie Rady Ministrów.
Ekspert ocenił, że noszenie maseczek, częste mycie rąk, zachowywanie dystansu i wszelkie środki ostrożności, związane z pandemią, okazały się skuteczną obroną przed zakażeniami.
- - podkreślił lekarz.
Wyjaśnił, że przykładem takiego powrotu są zakażenia RSV (). Wirus RS powoduje najczęściej zapalenie oskrzelików i płuc, które są szczególnie niebezpieczne u dzieci poniżej drugiego roku życia. Atakuje sezonowo, w okresie jesienno-zimowym. W 2021 r. zakażenia RSV w całej Europie niemal zniknęły. Pojawiły się ponownie w niektórych krajach nietypowo już maju 2022 r., a w Polsce we wrześniu.
Prof. Szenborn zaznaczył, że od jesieni masowo zaczęły chorować polskie maluchy z dwóch roczników. W tym roku lekarze notują ponadto więcej zakażeń adenowirusami, wywołującymi często poza objawami ze strony układu oddechowego zapalenie spojówek. Rośnie liczba zakażeń paciorkowcami, wywołującymi m.in. szkarlatynę. Stwierdza się kilkukrotnie więcej przypadków tej choroby niż w ub.r., ale to znowu efekt popandemicznego „odbicia”.
Niepokojąco brzmią doniesienia z Wielkiej Brytanii o ciężkich zakażeniach paciorkowcem, zakończonych śmiercią kilkanaściorga dzieci. W Polsce dotychczas nie stwierdzono takiego przypadku, co nie znaczy, że możemy się czuć bezpiecznie.
- prognozuje prof. Szenborn, zwracając uwagę na nowe zjawiska, które obserwuje się po pandemii.
Nieznane wcześniej zapalenie wątroby u dzieci
- powiedział prof. Szenborn.
Zaznaczył, że w szerszej perspektywie jednym z poważniejszych skutków trwającej dwa lata „infekcyjnej przerwy” jest ogólna większa podatność na zakażenia wśród noworodków.
- dodał lekarz.
Wyjaśnił, że w ostatnich tygodniach do Kliniki Pediatrii i Chorób Infekcyjnych Uniwersytetu Medycznego we Wrocławiu trafia coraz więcej pacjentów z COVID-19, jednak obecnie rzadko choroba ma ciężką postać.
Prof. Szenborn podkreślił, że choroby zakaźne nie znikną, a najskuteczniejszą metodą obrony są szczepienia. Jednak tak, jak pandemia nie nauczyła nas na stałe noszenia maseczek w tłumie, także nie wpłynęła na zainteresowanie szczepieniami. - - powiedział lekarz.