Urodzone przed terminem dzieci statystycznie gorzej sobie radzą z matematyką, czytaniem i zdobywaniem innych umiejętności, a jednocześnie są bardziej zagrożone pojawieniem się ADHD.

Reklama

Nowe badanie, opisane na łamach „JAMA Network Open” sugeruje jednak, że karmienie mlekiem matki w pierwszych tygodniach i miesiącach skutkuje lepszym rozwojem intelektualnym wcześniaków w późniejszym czasie.

Naukowcy doszli do takich wniosków po siedmioletniej obserwacji prawie 600 dzieci urodzonych po czasie krótszym niż 33 tygodnie ciąży. Mierzyli m.in. ilość naturalnego pokarmu przyjmowanego przez niemowlęta i czas jego podawania, a później sprawdzali różne parametry rozwoju intelektualnego dzieci.

- Nasze badanie wskazuje, że mogą pojawiać się długofalowe korzyści z karmienia mlekiem matki zbyt wcześnie urodzonych niemowląt. (...) Nasze rezultaty podkreślają wagę wspierania laktacji, ponieważ działanie pokarmu matki może przynieść pozytywne skutki lata później - mówi dr Mandy Brown Belfort, autorka badania.

Reklama

Wyższe spożycie pokarmu matki skutkowało wyższym ilorazem inteligencji, a także lepszymi wynikami w czytaniu i matematyce. Rodzice informowali także o mniejszych objawach typowych dla ADHD.

Korzystnie działało także dłuższe karmienie piersią (do 18 miesięcy). Znaczenie naturalnego pokarmu było największe dla dzieci urodzonych najwcześniej.

Naukowcy zwracają uwagę, że ich badanie miało charakter obserwacyjny, więc nie wskazywało zależności przyczynowo-skutkowych. Mogą też istnieć wpływające na szkolne sukcesy czynniki, których nie wzięli pod uwagę.

Reklama

Jego mocną stroną jest jednak duża liczba dzieci, szeroki zakres sprawdzanych parametrów i długi czas obserwacji.

Zdaniem badaczy wyniki wspierają zalecenia Amerykańskiej Akademii Pediatrycznej oraz WHO, które promują naturalne karmienie.

- Nasze badanie potwierdza rekomendowane strategie wspierania rodziców w zapewnieniu mleka matki wcześniakom - mówi dr Belfort. - Pokazuje także potrzebę odpowiedniego podejścia do opieki zdrowotnej i urlopów macierzyńskich, które będzie wspierało rodziców, zamiast im przeszkadzać. Jako społeczeństwo musimy inwestować w rodziny. To inwestycja, która przyniesie korzyści dzieciom, kiedy osiągną wiek szkolny - podkreśla specjalistka.