Półroczne działanie miejskiego programu in vitro podsumowali w czwartek radni Małgorzata Moskwa-Wodnicka (SLD) oraz Adam Wieczorek (PO).
- poinformowała Moskwa-Wodnicka.
Zgodnie z założeniami finansowanego z budżetu miasta Łodzi programu, maksymalna wysokość dopłaty do zabiegu wynosi 5 tys. zł (koszt zapłodnienia pozaustrojowego w zależności od ośrodka wynosi 8-12 tys. zł). Z programu mogą korzystać kobiety do 40. roku życia. Dla jednej pary dostępne są maksymalnie trzy procedury in vitro.
- zaznaczył radny Wieczorek.
Zdaniem radnych łódzki program in vitro wywołał "pozytywne zamieszanie" w samorządach na terenie całej Polski.
- wyjaśnił Wieczorek.
Łódzcy radni przekazali już projekt kolegom z Sosnowca, gdzie program został przyjęty, kolejnym miastem, które skorzystało z oferty, ma być Gdańsk.
- dodał Wieczorek.
Pierwsze dzieci poczęte dzięki wsparciu łódzkiego programu in vitro mają urodzić się w drugiej połowie roku.
Samorząd Łodzi postanowił, że co roku na program in vitro przeznaczany będzie 1 mln zł z miejskiej kasy. Pierwszy konkurs na realizację programu dotyczył 6 miesięcy, ponieważ uchwałę w tej sprawie przyjęto w czerwcu 2016 r. Na pierwsze miesiące programu przekazano 500 tys. zł, ale już w październiku - ze względu na duże zainteresowanie dofinansowaniem in vitro wśród łodzian - dołożono jeszcze 150 tys. zł. Obecnie rozpisano kolejny konkurs dla realizatorów programu in vitro w Łodzi, który ma być rozstrzygnięty w drugiej połowie lutego - wówczas ma ruszyć kolejny nabór par dotkniętych problemem niepłodności.
- podkreślił Wieczorek.