Jak powiedziała rzeczniczka Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego (USK) we Wrocławiu Monika Kowalska, dziecko przyszło na świat metodą cesarskiego cięcia jako wcześniak na początku stycznia, a w ubiegłym tygodniu opuściło szpital w dobrym stanie.
Kierownik Kliniki Neonatologii USK prof. Barbara Królak-Olejnik w rozmowie z PAP wyjaśniła, że matka trafiła na oddział intensywnej terapii z objawami śmierci mózgu. Od kilku lat cierpiała na nowotwór.
- powiedziała prof. Królak-Olejnik.
Lekarka podkreśliła, że dziecko rozwijało się normalnie i w 22. tygodniu ciąży podano preparat przyśpieszający rozwój płuc płodu, co jest standardowym postępowaniem w przypadku zagrożonej ciąży.
- powiedziała prof. Królak-Olejnik.
Dodała, że dziecko było hospitalizowane przez 90 dni i na samym początku przez miesiąc przebywało w inkubatorze podłączone do respiratora. Przez kolejne tygodnie było też natleniane w inkubatorze, już nieinwazyjnie.
- - powiedziała lekarka.
Jak podkreśliła rzeczniczka szpitala, to pierwszy taki przypadek w Polsce, że przez tak długi okres 55 dni utrzymano funkcje życiowe zmarłej matki, by podtrzymać ciążę.
- zaznaczyła rzeczniczka.