Dziennik Gazeta Prawana logo

Polska świnia została odchudzona. Wieprzowina już nie tak kaloryczna

31 marca 2018, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
świnia prosiak prosię wieprzowina
świnia prosiak prosię wieprzowina/Shutterstock
Naukowcy w ciągu ostatnich dwudziestu lat tak odchudzili polską świnię, że twierdzenie, iż wieprzowina jest kaloryczna, stało się nieprawdziwe. Ostatnie badania obalają mity, że mięso jest niezdrowe - przekonuje prof. Dariusz Lisiak z Instytutu Biotechnologii Przemysłu Rolno-Spożywczego w Warszawie.

- mówił profesor na niedawnym spotkaniu z dziennikarzami.

Jeżeli zapytać przeciętnego konsumenta, jakie mięso jest najbardziej tłuste, odpowie, że jest to oczywiście wieprzowina. Ale jest to nieprawda. - - mówił Lisiak. Podkreślił, że twierdzenia takie oparte są jednak na badaniach sprzed 30 lat. Nowe, pochodzące z 2013 i 2015 r. pokazują, że boczek nie ma 500 kalorii, ale ok. 300, szynka, nie 260 kalorii, a ok. 120, a schab zamiast ok. 175 kalorii - ok. 130.

- - powiedział Lisiak. Na skutek pracy hodowlanej, odpowiedniego żywienia i postępowania ze zwierzętami uzyskujemy dzisiaj tuczniki, w których zawartość mięsa wynosi aż 57 proc. Dwadzieścia lat temu (1997 r.) mięsność świń była na poziomie 47 proc. - - zapewnił profesor.

Według niego mięso powinno zastąpić wiele suplementów, do których jesteśmy stale namawiani np. przy stosowaniu diety wegetariańskiej. Jak mówił Lisiak, zawiera ono duże ilości żelaza, znacznie większe niż szpinak, który ma 2,8 mg żelaza na 100 g. Np. karkówka zawiera 6,4 mg/100 g, a żeberka - 5,0 mg/100g., a więc dwa raz więcej niż powszechnie zalecany szpinak.

W jego ocenie kolejny mit zakłada, że wieprzowina ma dużo cholesterolu. Nowe badania pokazują, że tak nie jest - dowodził Lisiak. Np. łopatka i szynka wieprzowa mają go 54 mg na 100g, boczek - 51 mg/100 g, polędwica wołowa - 59 mg/100g, szponder wołowy - 75 mg/100g, a udko kurze 84 mg/100 g mięsa.

Jak mówił Lisiak, spożycie mięsa w Polsce jest w ostatnich latach dosyć stabilne - na poziomie 70 kg, w 2016 r. - wyniosło 72,0 kg. O ile zjadamy mniej więcej tyle samo wieprzowiny - ok. 40 kg na osobę rocznie - to rośnie konsumpcja drobiu. Drób jest tani, natomiast wołowina jest relatywnie droga, z czego wynika jej niewielkie spożycie - na poziomie 2 kg rocznie.

Polacy kupują wieprzowinę niezależnie od ceny. Widać to w długim okresie, gdzie mimo wahań cen, spożycie zmienia się nieznacznie. Natomiast odwrotnie jest w przypadku wołowiny, gdy mięso to drożeje - konsumpcja spada.

Tymczasem Greenpeace w swoim raporcie „Mniej znaczy więcej. Mniej mięsa i nabiału - zdrowsze życie i planeta" pisze m.in., że "nadmierna konsumpcja mięsa odpowiada w dużym stopniu za światowy kryzys zdrowia – zwiększa ryzyko raka, chorób serca, otyłości i cukrzycy". Organizacja ta sugeruje, że spożycie mięsa i nabiału musi zostać ograniczone o połowę do roku 2050. Oznacza to mniej więcej 300 g produktów mięsnych na głowę tygodniowo. To dokładnie tyle, ile zdaniem Światowego Funduszu Badań nad Rakiem możemy jeść, by nie zwiększać ryzyka wystąpienia nowotworów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj