Dziennik Gazeta Prawana logo

Już jeden napój wystarczy, by wywołać choroby serca

16 listopada 2015, 23:14
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Puszka z napojem gazowanym
Puszka z napojem gazowanym/Shutterstock
Chętnie sięgają po nie osoby, które potrzebują szybkiego pokonania zmęczenia i dodania sobie sił. Niestety, nawet spożywane sporadycznie, napoje energetyczne przyczyniają się do rozwoju schorzeń układu krążenia. Są na to kolejne dowody.

Nie mamy dobrych informacji dla osób, które piją napoje energetyczne. Już jedna puszka (450 ml) wywołuje groźne reakcje organizmu – podnosi ciśnienie krwi i noradrenaliny (hormonu stresu), co zwiększa ryzyko zapadnięcia na choroby serca. Zaobserwowali je naukowcy z Kliniki Mayo, którzy objęli badaniem 25 uczestników w średnim wieku 29 lat.

Eksperyment polegał na tym, że wolontariusze raz pili napój energetyczny, a raz placebo (napój w smaku i kolorze takim jak oryginał, ale bez tauryny i kofeiny). Spożywali je w odstępie od dwóch dni do dwóch tygodni i za każdym razem mieli za zadanie wypić je w ciągu 5 minut. Pół godziny przed i po spożyciu napoju wolontariusze byli poddawani badaniom m.in. poziomu cukru we krwi, ciśnienia krwi, czynności serca.

Wyniki badań zostały opisane na łamach „Journal of the American Medical Association”.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło The Independent
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj