Jest zdrowa, pomaga utrzymać odpowiedni poziom nawilżenia organizmu, a niedawno stała się także istotnym elementem stylu życia. Gwiazdy chętnie pojawiają się w jej kampaniach reklamowych. Niektóre firmy zdecydowały się pójść krok dalej i zrobić z niej produkt luksusowy sprzedawany w designerskich butelkach podobnych do tych z najdroższymi szampanami. W naszej kulturze woda jest nieodłącznym elementem życia. Każdy z nas wie, że sprzyja prawidłowemu funkcjonowaniu, ma znaczenie dla urody, stanu skóry, włosów, czy paznokci. Ale czy tylko? Badania z ostatnich lat jednoznacznie wskazały, że woda wpływa także na samopoczucie. Dlaczego?

Reklama

Organizm jest dosłownie wypełniony wodą. Stanowi ona aż 92 procent krwi, 75 procent mózgu i mięśni oraz 22 procent kości. Jej brak jest odczuwalny niemal natychmiast. Gdy dostarczamy mniejszą ilość płynów zmniejsza się objętość krwi. W efekcie w mniejszym stopniu dopływa ona do najważniejszych narządów naszego ciała. Mniej krwi oznacza także mniej tlenu, a co za tym idzie słabszą pracę całego organizmu. - Na niedobór wody reaguje m.in. mózg. Objawami jest zmęczenie, ból głowy, rozdrażnienie. Warto zwrócić uwagę, że woda jest nam potrzebna nie tylko w upalne dni, ale także w zimie gdy przebywamy w ogrzewanych pomieszczeniach. To ma znaczenie np. dla śluzówki nosa. Gdy jest wysuszona nie pełni prawidłowo swojej funkcji bariery dla bakterii i w efekcie w zimie często chorujemy na różne infekcje - tłumaczy profesor Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

I rzeczywiście, mimo coraz bardziej popularnego nawyku picia wody, większość konsumentów przynajmniej kilka razy w tygodniu doprowadza do sytuacji, w której odczuwa realne pragnienie. Niewielu z nas wie, że oznacza to już niewielkie (na poziomie 1-3 procent) odwodnienie organizmu. Jeszcze mniej wiąże ten fakt ze złym samopoczuciem. Spadek ilość wody w organizmie powoduje nie tylko gorsze odżywianie tkanek, ale także problemy w usuwaniu produktów przemiany materii. Gorzej pracuje układ odpornościowy, a nasze samopoczucie ulega znacznemu pogorszeniu. Brak siły, zmniejszona wytrzymałość, niechęć do wysiłku fizycznego, czy ból mięśni to tylko niektóre z objawów. Problemy będziemy mieć także ze stanem psychicznym. Brak wody powoduje osłabienie koncentracji, refleksu i zaburzenia pamięci krótkotrwałej. Naukowcy dowiedli, że w takiej sytuacji zaczynamy mieć problemy np. z rozwiązywaniem zadań matematycznych, podejmowaniem szybkich i słusznych decyzji oraz koordynacją psychoruchową. Odwodniony człowiek będzie miał problemy ze snem, stanie się bardziej nerwowy i skłonny do smutku oraz melancholii. Skutki nieodpowiedniej ilości wody, są szybko zauważalne u kobiet. Włosy tracą wówczas swój naturalny blask, skóra robi się mniej elastyczna, pojawia się cellulit, płytka paznokcia słabnie, a w efekcie jest bardziej podatna na łamliwość i rozdwajanie, szybciej pojawiają się również zmarszczki. Ale to nie wszystko. Według badań opublikowanych w amerykańskim „Journal of Nutrition” odwodnienie organizmu jest jedną z głównych przyczyn pojawiania się migreny. Co zrobić, by uniknąć tych wszystkich niepożądanych skutków ubocznych? Odpowiedź jest prosta... Pić wodę!

Zalecana ilość płynów dla osób dorosłych to około 1,5 litrów dziennie. Liczba ta zmienia się jednak w zależności od warunków i stylu życia. Najczęstszym powodem konieczności zwiększenia ilości dostarczanych płynów jest aktywność fizyczna. Podczas treningu tracimy wodę nie tylko przez pocenie, czyli wewnętrzny proces chłodzenia organizmu, ale także wydychając parę wodną. Ilość strat zwiększa się dodatkowo, gdy ćwiczymy w gorącym pomieszczeniu o dużej wilgotności. Najlepszą metodą zrównoważenia ubytków jest ważenie się przed i po treningu. Każdy kilogram utraty ciężaru ciała uzupełniamy jednym litrem płynów. Jeśli spadku wagi nie ma, litr wody dostarczamy do organizmu po każdej godzinie ćwiczeń.

Większe zapotrzebowanie na wodę człowiek odczuwa także podczas intensywnej diety lub choroby – przeziębienia z gorączką oraz zatrucia pokarmowego z biegunką. Ilość szklanek wody z 6-8 dziennie powinna się wówczas zwiększyć do 8-10 na dobę. Wody będziemy również potrzebować po spożyciu alkoholu. Złe samopoczucie, ból głowy i otępienie popularnie nazywane kacem to nic innego jak skutek odwodnienia organizmu.

Reklama

Rynek wód dostępnych w Polsce jest ogromny. Nisko, średnio, wysoko zmineralizowane, mineralne, źródlane, filtrowane, kranowe... Konsument naprawdę ma w czym wybierać. Pozostaje więc pytanie, jaką wodę najlepiej pić?

Reklama

- Jeśli nie mamy specjalnych potrzeb, czy ograniczeń zdrowotnych to wystarczy woda z kranu. Jest bezpieczna pod względem bakteriologicznym, a jeśli poddamy ją dodatkowo filtracji to poprawimy jej walory użytkowe – opowiada doktor nauk chemicznych Krzysztof Stankiewicz, tester wody BRITA. - W wyborze możemy kierować się wówczas tym co dla nas istotne: ekonomią, odpowiedzialnością za środowisko, wygodą i dobrym smakiem. W wielu przypadkach należy jednak zwracać uwagę na skład wody, w zależności od wieku, stanu zdrowia i trybu życia. Nie sposób jednoznacznie określić najlepszego rozwiązania dla każdego. Inna woda będzie dobra dla osób z nadciśnieniem, inna dla sportowców, jeszcze inna dla dzieci. Jeśli chcemy dowiedzieć się jaka woda będzie odpowiednia dla nas musimy skorzystać z wiedzy specjalisty, bądź uzupełnić własną - dodaje.

- Można uznać, że miękka woda jest korzystna np. dla pralki czy czajnika, bo nie tworzą się w nich osady. Ludzie są jednak zdrowsi, gdy piją wodę twardą, o dużej zawartości magnezu i wapnia - wyjaśnia profesor Iwona Wawer z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. - Na terenach, gdzie ludzie korzystają z twardej, wysoko zmineralizowanej wody odnotowuje się znacznie mniej zawałów serca. Naukowcy przypisali tę zależność korzystnemu działaniu magnezu oraz wapnia - tłumaczy. To fakt. Niższą skłonność do chorób układu krążenia wykryto np. u mieszkańców Gruzji. Pijąc twardą wodę rzadko cierpią na miażdżycę i dłużej cieszą się dobrym zdrowiem. Zupełnie inna sytuacja dotyczyła natomiast Finlandii. Kraj bogaty w miękką, polodowcową wodę przez lata charakteryzował się dużym procentem umieralności spowodowanej właśnie chorobami serca. Dopiero specjalnie opracowany program profilaktyczny, wprowadzony w poszczególnych częściach kraju, zmienił te czarne statystyki.

To co dobre dla jednych, niekoniecznie będzie zdrowe dla innych. - Osoby ze skłonnością do kamieni nerkowych picie wody bogatej w sole wapnia powinni skonsultować ze specjalistą - mówi profesor Iwona Wawer. Podobnie jest np. z wodą bogatą w sód. Lekarze zalecają ją osobom pracującym fizycznie tracącym ważne dla organizmu sole mineralne podczas codziennego wysiłku. Jednocześnie odradzają ją jednak tym, którzy cierpią na problemy z sercem, nadciśnienie lub cukrzycę. Sód jest składnikiem zatrzymującym płyny w organizmie i podwyższającym ciśnienie krwi. Dla osób cierpiących na wyżej wymienione schorzenia może więc być on niebezpieczny.

Jeśli prowadzimy zdrowy tryb życia i nie chorujemy na poważniejsze schorzenia dobór wody będzie znacznie prostszy. Bez względu na rodzaj, który wybierzemy warto pamiętać, że w większości przypadków woda będzie dla nas źródłem, a nie ubytkiem wartości mineralnych. Zakres zawartości cennych składników, który można uznać z neutralny jest bowiem dość szeroki. Większość wód dostępnych na naszym rynku, przy ich typowym spożyciu nie wypłukuje z organizmu składników mineralnych. Tylko w pojedynczych przypadkach może zdarzyć się, że bardzo niska lub bardzo wysoka mineralizacja wody lub długotrwałe spożywanie specyficznego jej rodzaju może wpłynąć na gospodarkę mikroelementami w organizmie.