Amerykańscy naukowcy z Henry Ford Hospital udowodnili, że u dzieci, które wychowują się ze zwierzętami, nie ma większego ryzyka rozwoju alergii na sierść. Okazało się nawet, że u tych maluchów groźba uczuleń jest nawet mniejsza niż u ich kolegów, którzy rzadko mają styczność z futrzanymi pupilami.

Reklama

Badanie, których wyniki uczeni opublikowali na łamach "Clinical & Experimental Allergy", trwało kilkanaście lat i uczestniczyło w nim prawie 600 dzieci. Naukowcy obserwowali malców od urodzenia do ukończenia 18. roku życia - okresowo zbierali informacje na temat ich kontaktów z psami i kotami. A na zakończenie eksperymentu, gdy dzieci osiągnęły pełnoletność, pobrali od nich krew, by zmierzyć poziom przeciwciał przeciwko alergenom obecnym w sierści zwierząt.

Wyniki wypadły pomyślnie dla dzieci, które od wczesnego dzieciństwa stykały się ze zwierzętami - ich układ odpornościowy trenował kontakt z alergenami, więc nauczył się, jak zabezpieczać się przed uczuleniem.

I tak, dzieci, które wychowywały się od urodzenia z psem lub kotem, miały o 50 procent niższe ryzyko uczulenia na sierść zwierząt w porównaniu z kolegami, którzy nie mieli w swoim otoczeniu futrzanych pupili.

Zobacz także: Nadzieja dla alergików. Lek na kota >>>