Specjaliści od dawna alarmują, że obecne tempo życia, wszechobecny pośpiech i stres powodują, że wielu z nas nie potrafi efektywnie odpoczywać. Podczas urlopów nie rozstajemy się ze służbowym telefonem czy laptopem, myślimy o pracy na plaży i podczas spacerów po lesie.

Reklama

- Gdy mówimy: jestem zbyt zmęczony, by odpoczywać, to znaczy, że nasz naturalny przełącznik trybu w organizmie zablokował się w pozycji mobilizacja – tłumaczy gliwicka psycholożka.

- Wówczas odpoczynek często kojarzy nam się z marnowaniem czasu. Jeżeli zablokowaliśmy nasz przełącznik trybów, to choć straszny tydzień się skończył, nie możemy sobie znaleźć miejsca i odczuwamy niepokój. Zadajemy sobie wtedy pytania, np. co ja robię w ogródku, dlaczego tracę czas na patrzenie na tę głupią trawę i drzewa – dodaje.

Nieumiejętność cieszenia się z wypoczynku to jeden z pierwszych objawów pracoholizmu. - Wtedy musimy nauczyć się ręcznie przełączać na tryb odpoczywania. Nie jest to proste, ale możliwe. Ratunkiem jest głębokie oddychanie przeponowe, a dla mniej wprawnych – ziewanie. Ziewanie to ratunkowy odruch organizmu, który próbuje przejść w tryb regeneracji, choć umysł dalej pędzi – wyjaśnia specjalistka ze Szpitala Miejskiego nr 4 w Gliwicach.

Justyna Soroka podkreśliła, że niezmiernie ważny dla odpoczywającego organizmu jest zdrowy, głęboki sen. - Dlatego jeżeli pracujemy w napięciu, powinniśmy chodzić spać grubo przed północą, a także unikać atmosfery presji, pośpiechu, rywalizacji. W przeciwnym razie wakacje, które miałby był wypoczynkiem, możemy zamienić w program wakacyjnej udręki – podsumowała gliwicka psycholożka.