Dziennik Gazeta Prawana logo

SARS-CoV-2 u kotów nie mutuje w niebezpiecznym kierunku

4 marca 2022, 11:13
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Kot w maseczce, COVID-19
<p>Kot w maseczce, COVID-19</p>/Shutterstock
Potwierdzono pierwszy w USA przypadek zakażenia wariantem delta SARS-CoV-2 u kota domowego. Sekwencja wirusa w organizmie zwierzęcia była zbliżona do szczepów krążących w tym samym czasie wśród ludzi, co dowodzi, że choć koronawirus ma zdolność do przeskakiwania z jednego gatunku na drugi, to nie nabywa w tym procesie znaczących mutacji.

Publikacja w czasopiśmie „Viruses” jest kolejnym dowodem na to, że transmisja międzygatunkowa nie powoduje powstawania w SARS-CoV-2 znaczących mutacji. Zaniepokojenie takim możliwym obrotem spraw wyrażał wcześniej świat naukowy.

Od czasu zidentyfikowania u ludzi w 2019 pierwszych przypadków zakażenia koronawirusem, jego przypadki opisano też u wielu innych gatunków zwierząt, zarówno dzikich, jak i domowych. Pojawiły się więc obawy, że takie międzygatunkowe skoki mogą prowadzić do nowych mutacji, skutkujących powstawaniem groźniejszych wariantów.

W swojej najnowszej publikacji naukowcy ze Szkoły Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Pensylwanii i Perelman School of Medicine opisali pierwszy zidentyfikowany w USA przypadek kota domowego, leczonego w Penn Vet's Ryan Hospital, który został zarażony odmianą delta SARS-CoV-2 po kontakcie z chorym na COVID-19 właścicielem. Pełna sekwencja genomu wirusa była bardzo zbliżona do tej, którą miał wariant krążący w tym czasie i w tym rejonie wśród ludzi.

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

- podkreśla dr weterynarii Elizabeth Lennon, główna autorka pracy. - .

Badaczka zaznacza, że u opisanego przez jej zespół kota infekcję SARS-CoV-2 potwierdzono przez badanie próbki kału; wymaz z nosa nie dał pozytywnego wyniku. - – mówi Lennon. -.

Wraz ze współpracownikami badaczka od początku pandemii zbierała od psów i kotów ze swojej lecznicy próbki, aby testować je pod katem SARS-CoV-2. Ten konkretny kot, 11-letnia samica, został przywieziony do kliniki z objawami żołądkowo-jelitowymi. Wywiad ujawnił, że zwierzę było narażone na kontakt z właścicielem, który miał COVID-19.

Po potwierdzeniu, że kot także jest zakażony, postanowiono uzyskać sekwencję całego genomu kociego wirusa. Udało się to dzięki mikrobiologom z Perelman School of Medicine,

Sekwencjonowanie ujawniło, że zwierzę ma wariant delta, a dokładnie linię AY.3. Porównanie uzyskanej sekwencji z medyczną bazą danych pokazało, że wirus kota nie różnił się niczym szczególnym od SARS-CoV-2 krążącego w tym czasie wśród ludzi.

- – opowiada dr Lennon.

Jak wyjaśnia badaczka, nie wszystkie warianty SARS-CoV-2 są w równym stopniu zdolne do infekowania szerokiej gamy żywicieli. Na przykład oryginalny szczep z Wuhan nie był w stanie naturalnie zakażać myszy, podczas gdy kolejne warianty uzyskały tę umiejętność.

- – mówi Lennon.

Chociaż ten konkretny przypadek nie budzi niepokoju naukowców, to zamierzają oni kontynuować śledzenie przebiegu pandemii w populacji kotów domowych. – podsumowuje autorka publikacji. - .

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj