W Instytucie Podologii Suela w Białymstoku około 45 proc. pacjentów zjawia się właśnie z wrastającym paznokciem. I nie są to tylko ludzie, którzy zaszkodzili sobie złym, zbyt obciskającym palce obuwiem lub niewłaściwą pielęgnacją. Zdarza się, że przychodzą mamy z niemowlętami, które były ułożone w łonie tak niefortunnie, że miały ściśnięte stópki i zaczęły im jeszcze wtedy wrastać paznokcie. Pomocy szuka też wielu nastolatków zbyt intensywnie uprawiający sport, na dodatek w nieodpowiednich butach. Problem jest szczególnie niebezpieczny w przypadku cukrzyków – zaniedbanie może tu doprowadzić nawet do amputacji stopy.
- mówi Małgorzata Popławska, podolog z Instytutu Suela. –
Jednak ciągle profesja podologa, czyli specjalisty zajmującego się zdrowiem i komfortem stóp, nie jest u nas wystarczająco znana. To zawód sytuujący się pod względem kompetencji pomiędzy kosmetyczką, a lekarzem.
– dodaje Małgorzata Popławska. –
Zdarzają się jednak przypadki, że mimo to paznokieć znowu wrasta, szczególnie jeśli wcześniej wielokrotnie był wyrywany. Czasami też naturalnie, fizjologicznie palec ma taki kształt, że dookoła płytki wyrastają duże, mięsiste wały, co powoduje jej wrastanie. Wtedy pomaga podochirurgia.
– wyjaśnia podolog z Instytytu Suela. -
Co ważne, po leczeniu podologicznym, ludzie, którzy wcześniej z trudem chodzili, wracają do normalnej aktywności fizycznej, a niektórzy zaczynają nawet uprawiać sport.