Jazda na rowerze to nie tylko czysta radość i przyjemność, ale i sporo korzyści dla zdrowia. Podczas pedałowania trenuje się cały układ krwionośny, pracuje serce i płuca, dodatkowo obniża się ryzyko cukrzycy, gubimy zbędne kilogramy i uwalniamy sporą dawkę endorfin. Powszechnie mówi się jednak, że korzystanie z jednośladów niekorzystnie wpływa na męską płodność. Ile w tym prawdy?
Gorsze wyniki nasienia
Jak tłumaczy dr Beata Olszak-Sokołowska, androlog z Kliniki INVICTA, według badań, jazda powyżej 5 godzin na rowerze w tygodniu może wpłynąć negatywnie na parametry nasienia. - – tłumaczy dr Olszak-Sokołowska.
Tematem zajęli się również norwescy naukowcy, którzy przebadali 160 uczestników 450 – kilometrowego wyścigu rowerowego. Okazało się, że po wyścigu 1 z 5 mężczyzn zaobserwowało u siebie odrętwienie oraz niedoczulicę okolic genitalnych, a 13 proc. ankietowanych doświadczyło problemów z osiąganiem wzwodu.
„Choroba kolarzy”
U kolarzy do najczęstszych powikłań należą zaburzenia erekcji oraz neuralgia nerwu sromowego (PNE, ang. ), nazywana również syndromem Alcocka albo popularnie „chorobą kolarzy”. Choroba ta może być wywołana stanem zapalnym lub nadmiernym naciągnięciem nerwu podczas np. intensywnych ruchów u sportowców. Objawia się nieprzyjemnym uczuciem drętwienia, bólem w okolicach narządów płciowych, problemem z załatwianiem potrzeb fizjologicznych. Jej leczenie to głównie rehabilitacja, odpowiednie ćwiczenia lub farmakologia, ewentualnie leczenie operacyjne.
- – wylicza dr Oleszak- Sokołowska.
Wstydliwa dolegliwość
Kolarze mogą napotkać na jeszcze jedną nieprzyjemną dolegliwość, nazywaną priapizmem. To długotrwały wzwód członka, który nie jest związany z podnieceniem seksualnym. Krew napełnia ciała jamiste znajdujące się w penisie i nie może z nich odpłynąć. Zaburzenie występujące u kolarzy górskich, spowodowane jest urazem naczyń członka, występuje z opóźnieniem po urazie i jest niebolesne. Leczenie polega na przepłukiwaniu naczyń solą fizjologiczną, po aspiracji z nich zalegającej krwi, a przy braku efektu: iniekcjami z odpowiednich leków do ciał jamistych prącia. Ostatecznie może być konieczne zastosowanie bardziej inwazyjnych metod chirurgii naczyniowej.
Ryzyko raka prostaty
Dotychczas nie udowodniono, aby jazda na rowerze miała związek z przyspieszonym przerostem gruczołu krokowego lub rakiem prostaty. Nie zmienia to jednak faktu, że po długim siedzeniu na rowerowym siodełku masowana prostata wydziela więcej PSA, swoistego antygenu sterczowego, który może być oznaką raka prostaty. -tłumaczy dr Olszak-Sokołowska.
U pacjentów ze stwierdzonym przerostem prostaty zdecydowanie odradza się jazdę na rowerze.
Ruch wskazany
Jak podkreśla dr Olszak-Sokołowska, rozsądnie uprawiany sport jest dla mężczyzn jak najbardziej wskazany, a rekreacyjni cykliści mogą pedałować bez obaw. - – mówi. - – wyjaśnia dr Olszak-Sokołowska.