mówi króliczy bohater w spocie reklamowym promującym dzietność. takimi słowami kończy się materiał. Spoty będą emitowane do końca roku w prime time, czyli w czasie największej oglądalności, we wszystkich ogólnopolskich telewizjach.
uważa prof. Jerzy Bralczyk, językoznawca. Jak tłumaczy, królik jest owszem sympatycznym zwierzątkiem, ale tchórzliwym. – dodaje prof. Bralczyk. Jest przekonany, że dla mężczyzn nie jest to przykład zachęcający do naśladowania. W przypadku kobiet z kolei nasuwa się skojarzenie z króliczkami „Playboya”, czyli raczej uprzedmiotowieniem kobiet. Jak tłumaczy prof. Bralczyk, króliki nie są wzorem świadomego podejścia do prokreacji, a raczej intensywnego spółkowania.
O tym, że mnożenie się jak króliki nie jest dobrym pomysłem, mówił jednoznacznie również papież Franciszek. - podkreślił papież. Jak relacjonowały media – zdaniem papieża – optymalną liczbą potomstwa jest trójka. Papież wyraził przekonanie, że w rodzicielstwie najważniejsza jest odpowiedzialność.
Dlaczego króliki?
Autorzy akcji tłumaczą w rozmowie z "DGP", że celem było przygotowanie kampanii, która uświadomi, że ludzie mają wpływ na swoją płodność. mówi Jakub Kubicki z firmy Propeller. Dlaczego króliki? tłumaczy. I dodaje, że były różne pomysły, ale ostatecznie stanęło na tym, że króliki są synonimem płodności, a zarazem że są to zwierzątka budzące sympatię.
Łukasz Depa z Katedry Zoologii Wydziału Biologii i Ochrony Środowiska Uniwersytetu Śląskiego przekonuje, że trudno w przypadku płodności królików łączyć to z ich zdrowym trybem życia. tłumaczy zoolog. –
rzyznaje Jakub Kubicki. tłumaczy.
Projekt dostał zielone światło od resortu zdrowia. Jego częścią będzie także reklama radiowa emitowana w rozgłośniach ogólnopolskich. Kampania telewizyjno-radiowa jest sfinansowana ze środków Ministerstwa Zdrowia w ramach Narodowego Programu Zdrowia na lata 2016–2020 (Cel operacyjny 6: Poprawa zdrowia prokreacyjnego).
Resort komentuje
Minister zdrowia pytany w środę w Sejmie o spot odpowiedział: Sprecyzował, że chodzi o małą liczbę dzieci.
- powiedział Radziwiłł.
- dodał.
O spocie krytycznie wypowiadali się posłowie PO; Bartosz Arłukowicz ocenił, że jest to "żenująca propozycja ministra zdrowia". Jak mówił, jedną z pierwszych decyzji Radziwiłła była likwidacja programu iv vitro. powiedział. Wtórował mu senator PO Tomasz Grodzki mówiąc: "niechcący w tym żenującym spocie rząd pokazał swoje prawdziwe intencje, że mamy się płodzić jak króliki, tyrać jak woły, głosować jak barany i siedzieć cicho jak myszki".
ocenił.