Dziennik Gazeta Prawana logo

Za mało pacjentów jest zgłaszanych do przeszczepu nerki. Tylko 5 na 100 dializowanych

26 stycznia 2017, 15:25
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Nerki
Nerki/Shutterstock
Jedynie 5 proc. dializowanych osób jest zgłaszanych do przeszczepu nerki, co oznacza, że aż 95 chorych pozostaje wciąż poza listą oczekujących na transplantację - wyjaśnia dyrektor Instytutu Transplantologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (WUM).

26 stycznia obchodzony jest Ogólnopolski Dzień Transplantacji, który przypada w rocznicę pierwszego w Polsce udanego przeszczepu nerki. Tego dnia - 26 stycznia 1966 r., czyli 51 lat temu, przeprowadzili go lekarze I Kliniki Chirurgicznej ówczesnej Akademii Medycznej w Warszawie pod kierunkiem prof. Jana Nielubowicza oraz prof. Tadeusz Orłowskiego.

Dyrektor Instytutu Transplantologii WUM prof. Artur Kwiatkowski powiedział, że w 2016 r. przeszczepiono w naszym kraju 978 nerek (według danych Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego ds. Transplantacji "Poltransplant"). Tych transplantacji było więcej niż w 2015 r., kiedy przeszczepiono 958 nerek, ale zdecydowanie mniej niż w rekordowym 2012 r., kiedy odbyły się 1094 takie zabiegi.

Zdaniem prof. Kwiatkowskiego - jednego z wykonawców pierwszego w Polsce łańcuchowego przeszczepienia nerek, potrzebne są zmiany w zakresie pozyskiwania i dystrybucji nerek, zasad kwalifikowania do przeszczepu tego narządu oraz finansowania transplantacji.

Trzeba zmienić kwalifikacje chorych do przeszczepu nerki, które przeprowadza się w stacjach dializ, gdzie zabiegom oczyszczania krwi z trujących toksyn poddawani są chorzy z przewlekłą niewydolnością nerek. - – podkreślił prof. Kwiatkowski.

Faktyczne zapotrzebowanie na przeszczep nerki w naszym kraju jest trzy-, czterokrotnie większe. W Europie pod koniec 2013 r. było dializowanych 330 tys. chorych, spośród których 70 tys. było na liście oczekujących na przeszczep, czyli 22 proc. To ponad-czterokrotnie większy odsetek niż w Polsce.

- zwraca uwagę prof. Kwiatkowski. Zwykle chorzy muszą czekać około dwóch lat od pierwszej dializoterapii i 10 miesięcy po umieszczeniu na liście osób oczekujących. Gdyby jednak było kwalifikowanych więcej chorych, z powodu braku narządów trwałoby to znacznie dłużej.

Według "Poltransplantu" pod koniec grudnia 2016 r. na krajowej liście oczekujących na przeszczep nerki było umieszczonych 1031 chorych. Gdyby do tych zabiegów kwalifikowały ośrodki transplantacyjne, tak jak przebiega w USA, na tej liście mielibyśmy prawdopodobnie co najmniej 3 tys. pacjentów.

- powiedział prof. Kwiatkowski.

Wzrost przeszczepów w naszym kraju nie będzie możliwy bez zwiększenia liczby donacji narządów od osób zmarłych. Pod tym względem mamy od kilku lat stagnację. W 2012 r. zgłoszono 615 tzw. rzeczywistych dawców, czyli takich od których pobrano narządy. W 2016 r. liczba tych dawców zmniejszyła się do 544, choć była już nieco większa, niż w 2015 r., kiedy odnotowano 526 donacji.

- wyjaśnił prof. Kwiatkowski.

Zdaniem specjalisty, konieczna jest również zmiana finansowania przeszczepiania narządów. Transplantacje nie są limitowane, ale tylko pozornie, ponieważ limitowane są inne procedury, bez których nie można ich przeprowadzić.

(pozwalająca uzyskać prawidłowy pęcherz moczowy -przyp. red.). - powiedział prof. Kwiatkowski.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj