Dziennik Gazeta Prawana logo

Bóle kręgosłupa przybrały rozmiary epidemii

7 grudnia 2016, 15:10
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Ból kręgosłupa
Ból kręgosłupa/Shutterstock
Wśród najczęściej występujących schorzeń jedynie bóle dolnej partii pleców częściej już występują niż nadciśnienie tętnicze krwi – alarmowali eksperci podczas śniadania prasowego w Warszawie.

Według przytoczonych na spotkaniu z dziennikarzami danych GUS, bóle kręgosłupa w 2015 r. były powodem 33 mln dni nieobecności w pracy i wydano z ich powodu 2,7 mln zwolnień lekarski (15 proc. wszystkich zwolnień).

- – ostrzegał kierownik Kliniki i Polikliniki Neuroortopedii i Neurologii Narodowego Instytutu Geriatrii, Reumatologii i Rehabilitacji w Warszawie prof. Robert Gasik.

Zdaniem specjalisty bóle kręgosłupa przybrały rozmiary epidemii. Powołując się na badania European Health Interview Survey (EHIS) oraz dane GUS z 2014 r. - stwierdził on, że bóle dolnej partii pleców odczuwa 21 proc. mężczyzn oraz 28 proc. kobiet. Na nadciśnienie tętnicze, które jest na drugim miejscu wśród najczęstszych schorzeń przewlekłych, choruje 21 proc. panów oraz 25 proc. pań.

– podkreślił specjalista.

Według EHIS i GUS trzecie miejsce wśród dziesięciu najczęstszych schorzeń zajmują bóle karku (13 proc. mężczyzn i 19 proc. kobiet), na czwartym są bóle środkowej partii pleców (odpowiednio 13 i 20 proc.), a na piątym – choroba zwyrodnieniowa stawów (10 i 20 proc.). Kolejne miejsca zajmują choroba wieńcowa, alergie, cukrzyca, choroby tarczycy, choroby prostaty u mężczyzn oraz bóle głowy.

Prof. Gasik stwierdził, że osoby cierpiące z powodu bólów i schorzeń kręgosłupa często nie wiedzą, gdzie szukać pomocy. - – powiedział prof. Gasik. Wielu chorych krąży od jednego specjalisty do drugiego, wydłużają się kolejki do operacji.

Ekspert dodaje, że poradnie przeciwbólowe nie są w stanie sprostać temu wyzwaniu. Na dodatek z powodu niskich wycen świadczeń takich ośrodków jest coraz mniej: w 2010 r. było ich 220, a w 2015 już tylko 179. To sprawia, że coraz więcej osób cierpiących z powodu bólów kręgosłupa szuka pomocy w prywatnej służbie zdrowia.

- – wyjaśniał prof. Gasik.

Specjalista ostrzega, że kiedy ból kręgosłupa utrzymuje się zbyt długo, przez kilka tygodni lub miesięcy, to - podobnie jak inne dolegliwości - może stać się samodzielną chorobą. - - przekonywał prof. Gasik.

Tak było u Anny Smereckiej z Warszawy, byłej pielęgniarki, kiedy przed 8 laty po dźwignięciu pacjenta w nagłej sytuacji doszło u niej do wypadnięcia dysku, czyli wysunięcia się jądra miażdżystego i ucisku na nerwy. Przeszła kilka operacji, stosowała różne metody leczenia uzupełniającego, ale ból się nadał utrzymywał, najsilniejszy był przez pierwsze dwa i pół roku.

– wyjaśniał ortopeda z Warszawy dr Bartłomiej Bartoszcze.

Jedna z tych metod polega na wprowadzeniu elektrody do przestrzeni zewnątrzoponowej kręgosłupa i stymulacji rdzenia kręgowego falami radiowymi. W innej terapii, tzw. termolezji, fale radiowe uszkadzają tkanki sąsiadujące z nerwami, dzięki czemu mogą się one zregenerować. Anna Smerecka powiedziała, że ta metoda zmniejszyła jej dolegliwości o 70-80 proc. Terapię tę trzeba jednak powtarzać, gdyż uśmierzenie bólu utrzymuje się zwykle nie dłużej jak przez 8-12 miesięcy.

– powiedział PAP prof. Gasik. Ci, których na to stać decydują się na poddanie się takim zabiegom prywatnie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj