- Tzw. polipragmazja, czyli przyjmowanie wielu leków jednocześnie, może być niebezpieczna, stanowić nawet zagrożenie życia. Przed wakacjami chciałbym zaapelować o przemyślenie brania takiej ilości leków jednocześnie. Pakując podręczną apteczkę nie zapominajmy o ulotkach i poświęćmy chwilę, by się zapoznać z możliwymi interakcjami – powiedział podczas czwartkowej konferencji prasowej w Katowicach dyrektor śląskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia Jerzy Szafranowicz.

Reklama

Jak poinformował farmaceuta i naczelnik Wydziału Gospodarki Lekami śląskiego oddziału NFZ Grzegorz Zagórny, przyjmowanie zaledwie dwóch leków jednocześnie już niesie potencjalne skutki interakcji na poziomie 13-14 proc.

- Kiedy przyjmujemy 5 leków naraz, prawdopodobieństwo negatywnych interakcji wynosi 50 proc. Każdy następny lek zwiększa to prawdopodobieństwo. Jeśli przyjmuje się 8 do 10 leków ryzyko interakcji wynosi praktycznie 100 proc. i wiemy że te działania zaistnieją i będą negatywne skutki – powiedział.

Podał też dane ze stycznia tego roku. 5 leków przyjmowało wówczas jednocześnie aż 82 tys. 600 osób, 6 leków – 47 tys. osób, 7 leków – 25 tys. 8 leków - 13 tys. 9 leków - 3 tys. osób. Rekordzistą był pacjent, przyjmujący jednocześnie 41 leków, ale z analizy urzędników wynika, że były to zapewne specyfiki przepisywane dla kilku członków rodziny.

- Tyle osób konsumuje tak duże ilości leków, tego nie sposób już nazwać normalną terapią. To przykłady typowej polipragmazji, gdzie więcej można mówić o szkodach niż o korzyściach. Przy czym ja mówię tylko o lekach refundowanych, a ci pacjenci mogą jeszcze przyjmować leki pełnopłatne czy suplementy diety. Nie ze wszystkiego spowiadają się lekarzowi – zastrzegł Zagórny.

Prezes Rady Śląskiej Izby Aptekarskiej dr Piotr Brukiewicz ocenił, że zażywanie nadmiernej ilości leków to nie tylko problem gorszej jakości życia i stanu zdrowia konkretnego pacjenta, ale problem społeczny, również z punktu wydawania pieniędzy publicznych.

Reklama

Jego zdaniem wskazana jest prowadzona przez lekarza lub farmaceutę analiza ilości leków przyjmowanych przez pacjentów leczących się z powodu różnych dolegliwości, w połączeniu z informacjami o jego trybie życia, w tym przyjmowanych używkach. Taką możliwość stworzy w najbliższą sobotę śląski oddział NFZ we współpracy ze Śląską Izbą Aptekarską – w dzień otwarty w siedzibie oddziału przy ul. Kossutha 13 w Katowicach odwiedzający będą mogli m.in. skonsultować się z farmaceutą, zmierzyć poziom cukru w diabetobusie czy uzyskać Europejską Kartę Ubezpieczenia Zdrowotnego. - NFZ to nie tylko płatnik, staramy się pełnić również rolę edukacyjną – podkreślił dyrektor Szafranowicz.

Prezes Brukiewicz przypomniał, że nadmierne zażywanie leków może grozić nawet śmiertelnym zatruciem – do poważnych zatruć prowadzi nawet przedawkowanie powszechnie dostępnego bez recepty paracetamolu.

- Skutkiem nadużywania leków może być jednak po prostu gorsze samopoczucie, spowolnienie lub przyśpieszenie działania leków, są interakcje, które znoszą wzajemnie działania dwóch leków – powiedział szef Śląskiej Izby Aptekarskiej.