W Poznaniu podczas inauguracji szóstej edycji Narodowego Testu Słuchu organizatorzy tej kampanii społecznej podkreślili, że Polacy słyszą coraz gorzej. Protetyk słuchu i koordynator akcji Katarzyna Ostrowska powiedziała PAP, że obecnie z problemem niedosłuchu boryka się w Polsce ok. 40 proc. społeczeństwa.

- Jest to niestety trend, który utrzymuje się z roku na rok na stałym poziomie, i nie maleje. Co czwarty Polak, który przychodzi do nas, ma problemy ze słuchem – powiedziała Ostrowska.

Tegoroczna edycja kampanii rozpocznie się 1 lipca w Warszawie, a zakończy w ostatnich dniach września w Pleszewie. Przez ten czas słuchobus odwiedzi ok. 60 miejscowości, w tym Lublin, Białystok, Szczecin i Wrocław.

- Badania, jakie będziemy przeprowadzać w słuchobusie, są dwuetapowe. Pierwszym jest test przesiewowy, gdzie pacjentowi zakładamy słuchawki i musi powiedzieć kiedy słyszy dany dźwięk. Jeżeli nie ma problemu, to znaczy, że słuch jest zdrowy. Natomiast jeśli nie, to w słuchobusie przeprowadzane jest od razu szczegółowe badanie na audiometrze - tłumaczyła Ostrowska.

Jak podkreślają organizatorzy, akcja jest też okazją, aby rodzice sprawdzili i się upewnili, czy dziecko ich nie słucha świadomie, czy po prostu nie słyszy.

- MP3, smartfony, głośne konsole do gier, w późniejszych latach dyskoteki – to jedne z największych niebezpieczeństw dla słuchu dzieci i młodzieży. Kiedy rozpoczynaliśmy akcję pięć lat temu największy odsetek był wśród osób powyżej 60. roku życia, ale problemy z niedosłuchem u dzieci i młodzieży trafiają się teraz coraz częściej - mówiła Ostrowska.

Wicedyrektorka Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących w Poznaniu Aleksandra Piechowiak powiedziała PAP, że do niedawna stwierdzenie ubytku słuchu u dzieci najczęściej było przypadkowe.

- Jak dzieci nie mówiły, nie reagowały na dźwięki, to wtedy rodzice zaczynali się tym interesować. Obecnie coraz częściej są przeprowadzane przesiewowe badania słuchu, najczęściej u dzieci z rodzin zagrożonych niedosłyszeniem, dlatego też stwierdzanie ubytku odbywa się zdecydowanie wcześniej – podkreśliła. Dodała, że wśród dzieci i młodzieży dotkniętych wadami słuchu zmienia się też stopniowo podejście do noszenia aparatów słuchowych.

- Jeżeli rodzice nie wstydzą się, że ich dziecko ma wadę słuchu, to same dzieci też się tego nie wstydzą. Myślę, że u młodszych dzieci tego problemu w ogólne nie ma. Zaczyna się dopiero pojawiać u młodzieży ok 16-17 lat i wtedy się buntują. Kiedy ten bunt im przechodzi, doceniają aparaty i przyznają, że warto je nosić – mówiła Piechowiak.

W tym roku Narodowemu Testowi Słuchu towarzyszyć będzie akcja charytatywna. Za każdego bezpłatnie przebadanego pacjenta organizatorzy przekażą 1 zł na rzecz Ośrodka Szkolno-Wychowawczego dla Dzieci Niesłyszących w Poznaniu.

W ramach pięciu dotychczasowych edycji kampanii przebadanych zostało niemal 50 tys. osób, a słuchobus odwiedził łącznie 150 miejscowości.