Ma to wynikać z faktu, że jest mało słońca, oddala się perspektywa dotrzymania noworocznych postanowień, natomiast zbliża się okres spłaty zobowiązań - zaciągniętych często na Boże Narodzenie. Wyliczenia Cardiffa Arnalla zostały zakwestionowane, jako pseudonaukowe - ale specjaliści zajmujący się zdrowiem psychicznym potwierdzają, że w tym okresie mają więcej pacjentów z pogorszonym nastrojem.

Reklama

Psycholog Maria Rotkiel podkreśla, że okres pierwszych miesięcy roku rzeczywiście bywa trudny, ponieważ brakuje światła słonecznego, które w jaśniejszych porach roku dodaje energii i witalności, sprzyja dobremu samopoczuciu.

Maria Rotkiel podkreśla, że niezależnie od pogody i okoliczności zewnętrznych - sami też mamy wpływ na to jak się czujemy. - Każda przyjemność, każdy miły gest w stosunku do siebie samego jest takim ciepłem i światłem. Ale co ważniejsze - wszystko co robimy dobrego dla innych, sprawia że nam poprawia się nastrój. Jest to pozytywny mechanizm potwierdzający, że opłaca się być sympatycznym, życzliwym, uśmiechniętym. To co wysyłamy w kierunku innych - to naprawdę do nas wraca - powiedziała Maria Rotkiel.

Psycholog zaznacza, że kiedy - w dłuższym okresie - każdy dzień przynosi złe samopoczucie, wówczas warto zwrócić się do specjalisty. Niepokojącym sygnałem może być zły nastrój, który trwa dłużej niż 2 tygodnie, kiedy odczuwamy brak energii i nic nie sprawia przyjemności, a ponadto pojawiają się zaburzenia apetytu - brak łaknienia lub nadmierny apetyt i zaburzenia snu - bezsenność lub nadmierna senność. Wówczas należy zwrócić się o pomoc.

Maria Rotkiel podkreśla, że każde działanie dające satysfakcję, lub sprawiające przyjemność - w tym podobno najbardziej depresyjnym dniu w roku - poprawia samopoczucie i oddala chandrę. Temu ma służyć między innymi akcja "Podaruj słońce". O 16.00 w centrum Warszawy na jednym z najwyższych wieżowców, Q22, jest zapalane ogromne słońce. Iluminację założyła jedna z firm, która - obok promocji - chce symbolicznie zrekompensować przechodniom krótki zimowy dzień.