Dziennikarka programu TVN "Uwaga!" wniknęła w środowisko producentów mięsa, podając się za sprzedawczynię leków. W toku dziennikarskiego śledztwa ustaliła, że producenci trzody, bydła i drobiu karmią zwierzęta nielegalnymi farmaceutykami. Używają między innymi metronidazolu, leku o rakotwórczym działaniu, oraz doksycykliny, powodującej zmiany w układzie kostnym - informuje TVN.

Reklama

Podajemy je zwierzętom przez cały okres hodowli - przyznawali producenci mięsa w rozmowie z dziennikarką.

Co innego słyszała za to od inspektorów i kontrolerów jakości polskiej żywności. - Nie wyobrażam sobie, żeby antybiotyki mogły być podawane bez kontroli zwierzętom - powiedział jeden z naukowców zajmujący się hodowlą zwierząt. - Gdybym o tym wiedział, to bym nie jadł mięsa i nie dopuścił do go handlu - tak komentował wyniki ustaleń dziennikarki jeden z powiatowych lekarzy weterynarii.

Zwierzęta faszerowane lekami nie chorują, ich mięso jest lepszej jakości, ale coś za coś - ludzie spożywający takie mięso sami uodparniają się na działanie leków.

Coraz częściej mamy pacjentów, których nie mamy, czym leczyć - przyznaje prof. Waleria Hryniewicz, kierowniczka Zespołu Badań Mikrobiologicznych w Narodowym Instytucie Zdrowia Publicznego

Reklama