Taki wymóg obowiązuje od początku tego roku. - Lista potencjalnych dostawców się znacznie zawęziła, a surowce są nawet kilkakrotnie droższe - mówi Bogdan Kałucki, dyrektor Sanatorium MSWiA w Krynicy Zdroju. Jako przykład podaje sól leczniczą, za kilogram której trzeba płacić o 8 złotych więcej. Dotychczas sanatorium nabywało sól z Bochni w cenie około 3 złotych, ale miasto to nie ma statutu uzdrowiskowego. 

Jan Golba, prezes stowarzyszenie gmin uzdrowiskowych w Polsce uważa, że zapis grozi monopolizacją rynku i likwidacją sanatoriów, których nie będzie stać na zakup danego surowca.

W samej tylko Krynicy Zdroju funkcjonuje 12 sanatoriów/ Tomasz Wołowiec, zastępca burmistrza uzdrowiska, przypomina, że pracuje w nich około 80 procent mieszkańców gminy. 

Zamknięcie działalności przez właścicieli sanatoriów oznaczałoby dla wielu z nich utratę pracy. 

Dotychczas przedstawiciele sanatoriów mogli do swoich zabiegów kupować surowce lecznicze od dostawców z całej Polski - warunkiem było posiadanie certyfikatu Polskiego Zakładu Higieny i Ministerstwa Zdrowia oraz dobra jakość produktu.