Obrady poświęcone były realizacji drugiego priorytetu polskiej Prezydencji, jakim jest zapobieganie chorobom mózgu oraz chorobom neurodegeneracyjnym, w tym chorobie Alzheimera.

Reklama

Piotr Dąbrowski z departamentu zdrowia publicznego Ministerstwa Zdrowia, powiedział na spotkaniu z dziennikarzami, że na skutek starzenia się społeczeństw choroby mózgu są już większym wyzwaniem dla opieki medycznej aniżeli choroby układu krążenia, nowotwory i cukrzyca.

"Koszty powodowane przez choroby neurodegeneracyjne szybko narastają i już dziś są piramidalne" - powiedział prof. Grzegorz Opala, kier. Katedry i Kliniki Neurologii Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. W 2005 r. w Unii Europejskiej wynosiły one 380 mld euro, a w 2010 r. wzrosły już do 798 mld euro. I nie ma wątpliwości, że nadal będą rosły.

Jego zdaniem, na tym samym poziomie pozostaną jedynie koszty związane z leczeniem chorób układu krążenia i nowotworów.

Powodowane jest to gwałtownym wzrostem zachorowań na schorzenia wieku podeszłego, w tym szczególnie choroby mózgu. W Polsce z powodu otępienia choruje już prawie 400 tys. osób, w tym 250 tys. cierpi na chorobę Alzheimera. Do 2020 r. liczba chorych na tę chorobę może się zwiększyć do prawie 1 mln Polaków. W tym samym czasie liczba osób powyżej 60. roku życia zwiększy się w naszym kraju z 4,7 mln do 8,5 mln.



"Nie wiemy jeszcze jakie będą tego koszty, ale musimy liczyć się z tym, że będą one ogromne. Dlatego już teraz musimy się do tego przygotować" - dodał prof. Opala.

Jego zdaniem, jak na razie do tego wyzwania najlepiej przygotowane są Stany Zjednoczone, gdzie chorobami mózgu zainteresowano się już w latach 90. XX w., gdy ostatnie dziesięciolecie minionego stulecia ogłoszono "Światową Dekadą Mózgu".

"Europa ten okres przespała, z kolei Polska nie miała możliwości, by się tym zająć, gdyż borykaliśmy się z przemianami ekonomiczno-społecznymi. Ale dziś nie ma już czasu na zwłokę" - podkreślił prof. Opala.

Przyznała to dr Mary G. Baker z Londynu, prezes Europejskiej Rady Mózgu. Powiedziała, że trwają starania, by 2014 r. został ogłoszony "Europejskim Rokiem Mózgu". "Chodzi nam o to, by zwrócić większą uwagę na choroby mózgu, ale nie tylko dlatego, by zwiększyły się środki na leczenie tych schorzeń. Równie ważne jest zapobieganie tych chorobom, a to w znacznym stopniu zależy od nas samych" - dodała.

Jej zdaniem, dotychczas mówiło się głównie o aktywności fizycznej, jako najlepszej metodzie zachowania zdrowia. Tymczasem równie ważna jest aktywność umysłowa. "O tym też trzeba zacząć więcej mówić, bo musimy nauczyć się zarządzać swą głową również w sensie zdrowotnym" - powiedziała dr Baker.



Na pytanie jaki powinien być wysiłek intelektualny, prof. Opala, podkreślił, że nie wystarczy tylko rozwiązywać krzyżówki. "Warto pomyśleć także o tym, by nauczyć się nowego języka, i to bez względy na wiek" - dodał.

Na konferencji poinformowano, że w 2050 r. co trzeci Europejczyk będzie w wieku powyżej 60. roku życia. Musimy zrobić wszystko, żeby osłabienie umysłu i choroby mózgu nie zakłóciły tym ludziom godnego, spokojnego i niezależnego życia - podkreślali eksperci.

Dyr. Dąbrowski powiedział, że wcześniej zwracano już uwagę niektóre schorzenia mózgu, takie jak choroba Alzheimera, podczas Prezydencji Francji i Szwecji. Polska wyeksponowała je w aspekcie chorób wieku podeszłego.

W ocenie polskiej służby zdrowia - pokreślono podczas obrad - niezbędne jest zwiększenie nakładów na badania nad mózgiem oraz lepsze wykorzystanie możliwości diagnostycznych i terapeutycznych schorzeń mózgu.