"Mówi się: starość nie radość, śmierć nie wesele. Tymczasem starość i śmierć czekają każdego z nas, pytanie tylko czy ta starość musi być smutna? Ja uważam, że nie" - powiedziała dr Zuzanna Toeplitz z Wydziału Psychologii UW.

Zdaniem badaczki, wiek nie ma wpływu na jakość życia. "Czasami wraz z wiekiem obserwuje się wręcz wzrost zadowolenia, związany ze zmniejszeniem się oczekiwań wobec życia" - zauważyła.

Rozmaite badania pokazują jednak, że Polacy coraz bardziej boją się starości. W 2004 roku obawiało się jej 59 proc. z nas, a w 2009 już 83 proc. Najwięcej obaw wśród przyszłych staruszków budzi sytuacja ekonomiczna. "Boimy się po prostu, że nie będzie nas na nic stać" - wyjaśniła psycholog.

Najczęściej gdy myślimy o starości, mamy negatywne skojarzenia. Pokazały to badania przeprowadzone przez dr Toeplitz, na osobach między 23 a 26 rokiem życia. 95 proc. skojarzeń wymienionych przez badanych miało wydźwięk negatywny. Starość kojarzyła się im m.in. z chorobą, brzydkim zapachem, zmarszczkami, brakiem samodzielności.

"Często boimy się ubezwłasnowolnienia. Zdarza się, że dzieci zaczynają odgrywać role rodziców, którzy słyszą: tego nie rób, tamtego nie jedz, to ci szkodzi" - powiedziała badaczka.

Kto jest staruszkiem, a kto jeszcze nim nie jest? Na to pytanie - jak mówiła dr Toeplitz - trudno udzielić precyzyjnej odpowiedzi. Młode osoby pytane przez psychologów o to, kiedy zaczyna się starość wskazywały wiek od 41 do 86 lat. Średnia wyniosła lat 75.

Czytaj także: Polacy żyją coraz dłużej >>>


"Wiadomo, że nasza skóra starzeje się od momentu narodzenia. Już od 30 roku życia każdy z nas zaczyna się starzeć. Wydolność naszego organizmu spada od tego momentu o procent z każdym kolejnym rokiem. Jednak, nie wszyscy starzejemy się tak samo szybko" - zaznaczyła prelegentka.

Jak wyjaśniła, pod względem psychologicznym starość zaczyna się wtedy, kiedy sami powiemy sobie, że jesteśmy starzy. "Mojej, dziś ponad 90-letniej, ciotce 30 lat temu zdechł pies. Powiedziała sobie wtedy, że teraz to już nie weźmie żadnego, bo przecież sama zaraz umrze, a nim nie będzie miał się kto zająć. Pomyślmy ile od tamtego czasu mogła mieć psów" - wytłumaczyła.

Dlaczego na starość może spadać poczucie zadowolenia z życia? "To skutek nagromadzenia negatywnych uczuć, które pamiętamy silniej niż te pozytywne i poczucia odpowiedzialności za błędy popełnione w życiu" - tłumaczyła dr Toeplitz.

Co może zrobić staruszek, by podnieść jakość swojego życia? Pracować i znaleźć hobby, które sprowokuje do wychodzenia do ludzi. Jak wyjaśniła dr Toeplitz osoby, które pracują w jakiś sposób nawet na emeryturze, czują się lepiej. Jakość ich życia podnosi się, bo wychodzą z "getta starych". "Pytanie oczywiście ile mają pracować i za jakie pieniądze" - dodała.


Sposobem na poprawę zadowolenia z życia mogą być również wnuczki. Jednak - jak pokazują badania dr Toeplitz - wnuczęta podnoszą jakość życia, ale przede wszystkim dziadków, rzadziej babć. "Jedna z interpretacji mówi, że mężczyźni spotykają się z wnuczkami dla przyjemności, a babcie traktowane są jako zastępcze matki. Wtedy to już nie jest ta sama przyjemność, a rodzaj obowiązku. To bardzo niewdzięczna rola: dziecka nie można wychowywać, a ponosi się taką samą odpowiedzialność jak rodzic" - podkreśliła badaczka.

Wbrew pozorom stan zdrowia nie wpływa na zadowolenie w takim stopniu jak się to powszechnie uważa. "W starszym wieku jeśli coś nas boli, to mniej się tym przejmujemy. To ma oczywiście negatywne konsekwencje, bo mniej się leczymy. Oczywiście jakość życia obniża bardzo sytuacja, w której ktoś przez chorobę jest zdany na opiekę innych" - wyjaśniła dr Toeplitz.

Zaznaczyła, że osoby starsze często chodzą do lekarza z powodu samotności. "Nawet jeśli nie porozmawiają tam z lekarzem, to w poczekalni spotkają takie same osoby jak one" - dodała.

Zdaniem badaczki, często niezadowolenie z życia u osób starszych, to efekt samospełniającej się przepowiedni. Jeśli uważamy, że na starość będziemy nieszczęśliwi, to będziemy. "Dlatego już dziś trzeba zacząć dbać o swoją starość" - powiedziała.