Pewnie nieraz słyszałaś ostrzeżenia, że palące kobiety raczej powinny zrezygnować z antykoncepcji hormonalnej, bo to może zagrażać ich życiu. Jest w tym sporo prawdy. - Palenie papierosów ma niebagatelny wpływ na pracę układu krążenia oraz serca. Nałóg ten niekorzystnie oddziałuje na cały układ sercowo-naczyniowy. Dlatego u palaczy znacznie wyższe jest ryzyko powikłań zatorowo-zakrzepowych, uszkodzeniu ulegają bowiem komórki wyścielające od wewnątrz ich naczynia krwionośne. Substancje zawarte w dymie tytoniowym zwiększają ilość czynników krzepnięcia we krwi, co daje efekt w postaci zakrzepów, które w konsekwencji mogą prowadzić do zatorów. Stanowi to przyczynek do rozwoju choroby wieńcowej, zawału mięśnia sercowego, jak również możliwości zatorowości płucnej bądź udaru mózgu - tłumaczy dr Marek Dawicki, ginekolog-położnik z Kliniki INVICTA w Gdańsku. - W przypadku kobiet przyjmujących doustne preparaty antykoncepcyjne zagrożenie dodatkowo wzrasta ze względu na oddziaływanie na układ krwionośny zawartych w nich hormonów - ostrzega dr Marek Dawicki.

Duże znaczenie ma wiek kobiety oraz skala jej nałogu. Jak tłumaczy dr Marek Dawicki, wpływ na stan zdrowia jest wprost proporcjonalny - im starsza kobieta i im większa liczba wypalanych przez nią papierosów, tym większe ryzyko chorób i powikłań. Uważa się, że kobiety po 35. roku życia, które palą, nie powinny stosować antykoncepcji hormonalnej, ponieważ zagrożenie może u nich wzrosnąć nawet kilkudziesięciokrotnie.

- W codziennej praktyce, niezwykle ważne jest wykonywanie - u wszystkich młodszych kobiet palących przyjmujących antykoncepcję hormonalną - okresowej oceny parametrów układu krzepnięcia. Lekarz powinien też porozmawiać z pacjentką i spróbować przekonać ją do zaprzestania palenia lub zmiany metody zabezpieczenia przed ciążą - tłumaczy dr Marek Dawicki.