Częstym zarzutem podnoszonym wobec szczepień jest to, że ich skuteczność wykazano jedynie w badaniach na ochotnikach, na wybranej grupie ludzi. Najnowsze analizy dotyczące szczepień w USA wykazały, że preparaty w technologii mRNA przeciwko COVID-19 są wysoce skuteczne również w tzw. realnym świecie i pokrywają się z badania klinicznymi.

Reklama

Portal medRxiv informuje, że analizowano dwie szczepionki mRNA Pfizera i Moderny, jakie najczęściej są stosowane w Stanach Zjednoczonych. Uwzględniono okres od 11 marca do 5 maja 2021 r., w obserwacjach uczestniczyło 1210 osób dorosłych zaszczepionych tymi preparatami, średnio w wieku 58 lat.

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

W przypadku obu szczepionek skuteczność była podobna i sięgnęła 97,3 proc. u osób od 18. do 49. roku życia. W tej grupie była ona najwyższa. Ustalono też, że szczepionki zapobiegają hospitalizacji w 87 proc., jeśli chodzi o te osoby, które mimo zaszczepienia zakaziły się. Przebieg choroby był u nich łagodny i nie wymagały one leczenia szpitalnego. To bardzo ważne, ponieważ w razie wzrostu zakażeń, służba zdrowia nie jest przeciążona opieką nad chorymi z COVID-19. Nie jest też konieczne wprowadzenie lockdownu, przynajmniej z tego powodu.

Szczepionki mRNA okazały się skuteczne, choć w nieco mniejszym stopniu, również wśród osób z osłabioną odpornością, np. z powodu choroby lub zażywania leków immunosupresyjnych. W tej grupie przed hospitalizacją w razie zakażenia udało się uchronić 59 proc. zaszczepionych.

Reklama

Można mówić o „zasadniczej korzyści” tych szczepień – przekonuje w wypowiedzi dla Reutersa jeden z autorów badania dr Wesley Self z Vanderbilt Univercity Medical Center. Podkreśla jednak, że osoby z osłabioną odpornością mimo szczepienia powinny przestrzegać wszystkich zalecanych środków ostrożności, takich jak używanie maseczek w pomieszczeniach zamkniętych, zachowanie dystansu oraz mycie i dezynfekcja rak.

Badania przeprowadzono jeszcze przed rozprzestrzenieniem się wariantu Delta koronawirusa SARS-CoV-2. W analizowanym okresie dominował jeszcze wariant Alfa (wykryto go po raz pierwszy w Wielkiej Brytanii). Z innych doniesień wynika jednak, że stosowne obecnie szczepionki w nieco mniejszym stopniu, ale są skuteczne wobec wariantu Delta. Przede wszystkim nadal chronią przed hospitalizacją i zgonem.

- W wielu krajach zaczyna się kolejna fala zachorowań. Jeśli chcemy zdążyć przed Deltą, musimy zaszczepić się teraz i nie bagatelizować zagrożenia, bo wiele osób może stracić życie lub zdrowie – zaznacza na Twitterze dr n. med. Paweł Grzesiowski, ekspert ds. COVID-19 Naczelnej Rady Lekarskiej.