Po wielu latach małej ilości zachorowań w Polsce, co zawdzięczamy szczepieniom, notuje się coraz więcej przypadków krztuśca: - – zauważa dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, krajowy konsultant w dziedzinie epidemiologii z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego Państwowego Zakładu Higieny (NIZP-PZH). – - tłumaczy.
Stanisław Średnicki autor publikacji „Ważniejsze wiadomości dla młodych matek o krztuścu” z 1938 roku przedstawia niezwykle sugestywny opis kaszlu podczas krztuśca: „Oto wśród względnego spokoju dziecko, które przedtem bawiło się, czy siedziało przy stole - nagle zrywa się, porzuca swoje zabawki, chwyta się krawędzi stołu, łóżka lub kolan ojca czy matki, zmienia się na twarzy, czerwienieje, krztusi się (stąd nazwa choroby), robi głęboki wdech, a następnie wyrzuca z siebie kaskadę kaszlnięć, po czym wciąga ze świstem powietrze (dziecko zanosi się i pieje). Taki napad powtarza się kilka albo kilkanaście razy, dopóki dziecko nie wykrztusi z siebie plwociny, lub nie zwymiotuje”. Ten okres choroby, kiedy występuje napadowy kaszel, trwa od 3 do 6 tygodniu. W pierwszym okresie rozwoju choroby kaszlu nie ma, zaś w trzecim kaszel występuje, lecz ma on znacznie łagodniejszy charakter, ale trwać może jeszcze kilka- kilkanaście dni. Oznacza to, że w przypadku zachorowania na krztusiec, kaszel, z różnym natężeniem, trwa średnio około 3 miesiące.
Szczepionki pozwalają uniknąć zachorowania, ale w razie jego wystąpienia dziś na szczęście antybiotyki pomagają w skutecznej walce z krztuściem, choć najlepiej działają podane w pierwszej fazie choroby. Niestety, ponieważ kaszel jest objawem wielu chorób, to najczęściej krztusiec diagnozowany jest dość późno, po kilku -kilkunastu dniach, a czasem dopiero w szpitalu. Jeśli mamy skuteczne lekarstwo, po co się szczepić? - mówi dr Paradowska-Stankiewicz. - - dodaje.
W Polsce w 1961 obowiązkowymi szczepieniami przeciw błonicy, tężcowi oraz krztuścowi (szczepionka DTPw) objęto wszystkie dzieci w 3, 4, 5 i 18-24 miesiącu życia. Dziś to szczepienie wchodzi w skład kalendarza szczepień . Nie oznacza to jednak, że walkę z krztuścem można uznać za wygraną. - - przypomina dr Paradowska-Stankiewicz. -