Jeśli nowe prawo weszłoby na Wyspach Brytyjskich, niewykluczone, że zainteresowałyby się nim także inne unijne kraje. Problem jest poważny, bo jak wskazują lekarze, bierne palenie (w tym przypadku narażanie dzieci na kontakt z palącymi papierosy rodzicami w aucie) jest groźne dla zdrowia. Ponad 700 specjalistów, chirurgów i pielęgniarek podpisało się w liście otwartym skierowanym w tej sprawie do brytyjskiego parlamentu. Dokument opublikował magazyn naukowy "British Medical Journal".
Lekarze zwracają uwagę, że bierne palenie jest główną przyczyną powstawania chorób płuc i problemów z oddychaniem u dzieci i wśród młodzieży. Podkreślają, że skoro można wprowadzić prawo nakazujące zapinania pasów bezpieczeństwa czy zabraniające rozmawiania przez telefon komórkowy w czasie jazdy, tym bardziej byłoby zasadne wprowadzenie zakazu, który uchroniłby dzieci przed wdychaniem dymu papierosowego w pomieszczeniu zamkniętym, jakim przecież jest samochód.
- - zauważa w rozmowie z BBC News Rebecca Sherrington, szefowa stowarzyszenia skupiającego specjalistów od chorób oddechowych (Assosciation of Respiratory Nurse Specialists).
Dym papierosowy zawiera całe mnóstwo bardzo szkodliwych związków, takich choćby jak rakotwórcza nitrozoamina, hydrazyna oraz chlorek winylu czy substancje silnie toksyczne i drażniące - cyjanowodór, aldehyd octowy i amoniak.
Wdychanie dymu papierosowego może prowadzić do rozwoju astmy, alergii, problemów z krążeniem krwi i chorób serca, infekcji układu oddechowego, a także nowotworów. Dlatego lekarze nie przestają bić na alarm.
- - przekonuje doktor Penny Woods, szef British Lung Foundation, organizacji zajmującej się między innymi podnoszeniem społecznej świadomości na temat chorób płuc.
Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>