Za 90 proc. rozpoznanych nowotworów płuca odpowiada palenie tytoniu. Ten potwierdzony naukowo dowód powinien skłonić społeczeństwo do rzucenia tego nałogu, a jeśli to możliwe - nie rozpoczynać w ogóle palenia.

- Spadek odsetka osób palących w Polsce jaki był obserwowany w ciągu ostatnich 2 dekad, wynikał głównie z ograniczenia palenia wśród mężczyzn. Niepokojący był i jest wzrost liczby palących kobiet i związany z tym wzrost zachorowań na raka płuca. Pamiętajmy jednak, że palenie papierosów to nie tylko rak płuca, ale również nowotwory regionu głowy i szyli, rak wargi, języka, podniebienia, migdałków, żołądka, przełyku, czy też pęcherza moczowego oraz nerek - podkreśla prof. Dariusz M. Kowalski.

Reklama

- To, co niepokoi, to fakt, iż coraz więcej kobiet umiera na raka płuca niż na raka piersi. Problem ten mogłyby pomóc rozwiązać poradnie antynikotynowe, których na obecną chwilę jest zaledwie garstka - wskazuje Aleksandra Wilk.

Zachowaj czujność

Dolegliwości, które mogą sugerować rozwój pierwotnego nowotworu płuca, jak np. pojawienie się albo zmiana charakteru kaszlu lub świeżej krwi w plwocinie, długo utrzymująca się chrypka, zadyszka, nawracające infekcje płucne, pomimo aktywnego leczenia antybiotykami, a także niespecyficzne dolegliwości, jak utrata masy ciała, która nie jest związana z odchudzaniem, czy też bóle kostne, powinny budzić nasz niepokój i nie należy ich lekceważyć, niezależnie od tego czy występują u osoby palącej czy nie.

- Proszę pamiętać, że do onkologa nie trzeba mieć skierowania, a lekarz pierwszego kontaktu, w chwili obecnej, ma możliwość już nie tylko skierowania na RTG klatki piersiowej, ale także na tomografię komputerową klatki piersiowej, która jest badaniem dedykowanym nowotworom tego obszaru - zaznacza prof. Kowalski.

Reklama

- O to też apelujemy i edukujemy pacjentów oraz lekarzy POZ, aby nie bagatelizowali tych objawów. Jednocześnie, osobom palących od wielu lat, oraz u których występowały zachorowania na nowotwory w rodzinie, lub mających inne choroby towarzyszące, takie jak przewlekła obturacyjna choroba płuc (POChP), dedykowano specjalny program wczesnego wykrywania raka płuca z użyciem niskodawkowej tomografii komputerowej - mówi Aleksandra Wilk.

Pozwala on na wykrycie zmian nowotworowych tam, gdzie jeszcze nie ma objawów klinicznych.

Rewolucja w diagnostyce i leczeniu

Leczenie raka płuca, który do niedawna był uważany za chorobę śmiertelną, w ostatnich latach diametralnie się zmieniło. Samo rozpoznanie histopatologiczne już nie wystarczy. Wykonuje się szereg tzw. badań molekularnych, które pozwalają zidentyfikować określone zaburzenie molekularne, które doprowadziło do rozwoju choroby nowotworowej.

- Innowacyjne terapie, głównie leki ukierunkowane molekularnie i immunoterapia, doprowadziły do tego, że nawet w grupie chorych w stadium bardzo zaawansowanego rozsiewu z przerzutami, możemy w chwili obecnej uzyskiwać nie tylko wielotygodniowe, nie tylko wielomiesięczne, ale wręcz wieloletnie przeżycia. A w przypadku pewnych grup chorych mówimy o raku płuca jako o chorobie przewlekłej. To jest naprawdę niesamowity postęp - zaznacza prof. Kowalski.

- W grupie wsparcia chorych z rakiem płuca, którą prowadzimy, dzięki zastosowaniu w badaniach zaawansowanych metody diagnostyki NGS, pojawia się coraz więcej rozpoznań rzadkich mutacji, na które mamy już częściowo dostępne leki - dodaje A. Wilk.

Głębokie sekwencjonowanie nowej generacji polega na przebadaniu genomu komórki nowotworowej i zidentyfikowaniu w jednym badaniu wszystkich zaburzeń molekularnych, które na dzień dzisiejszy są możliwe do wykrycia.

- Jest to badanie, które dostarcza po pierwsze olbrzymiej wiedzy wobec możliwości terapeutycznych, a po drugie, oszczędza materiał patomorfologiczny. U nas (w Narodowym Instytucie Onkologii) jest to standard postępowania i jako Polska Grupa Raka Płuca rekomendujemy, zgodnie z zaleceniami europejskimi i światowymi, powszechne stosowanie tej metody diagnostyki molekularnej w identyfikacji określonych zaburzeń molekularnych - wskazuje prof. Kowalski.

Niestety nadal występują nierówności i nie wszędzie w Polsce pacjenci mają dostęp do kompleksowej diagnostyki i leczenia.

- Nadal zbyt mała liczba pacjentów jest leczona w ramach programu lekowego, tylko ok. 20%, pomimo coraz większej dostępności wielu innowacyjnych terapii - podkreśla A. Wilk.

- Zgadza się, cały czas nieadekwatnie mały odsetek pacjentów jest prawidłowo leczonych. Wynika to niestety z olbrzymiego rozproszenia leczenia raka płuca w ośrodkach płucnych, pneumonologicznych i onkologicznych, gdzie metody zaawansowanej diagnostyki nie są powszechnie stosowane. Dlatego wszyscy oczekujemy, że powstaną tzw. ośrodki. doskonałości leczenia raka płuca, czyli Lung Cancer Units, które w sposób bardzo szybki będą mogły przyjąć chorego, wykonać bardzo dobrą diagnostykę, w tym również diagnostykę inwazyjną i mało inwazyjną, z pobraniem odpowiedniej jakości materiału do badań, a następnie przeprowadzić bardzo szybką diagnostykę biomolekularną z odpowiednią kwalifikacją do leczenia - dodaje prof. Kowalski.

Tymczasem, program lekowy jest obecnie naprawdę dobry, lekarze dysponują szeregiem terapii ukierunkowanych molekularnie, immunoterapią i chemioimmunoterapią.

- Ponadto, od września będą dostępne kolejne, co najmniej 3 nowe technologie. To pierwszy inhibitor trzeciej generacji szlaku ALK w pierwszej linii leczenia oraz pierwszy inhibitor dla populacji chorych z mutacją w genie KRAS G12C w drugiej linii leczenia jak również immunoterapia w leczeniu uzupełniającym chorych, radykalnie zoperowanych. Trwają jeszcze prace na jednym z leków, na którym nam bardzo zależy, dla wąskiej grupy chorych z obecną insercją w ekzonie 20 genu EGFR, który jako jedyna technologia lekowa poprawia wyniki kliniczne - podkreśla prof. Kowalski.

Pełna rozmowa: https://youtu.be/FIrIIauj3Gk

Źródło informacji: Fundacja TO SIĘ LECZY, PGRP