Dziennik Gazeta Prawana logo

W Polsce działa tylko jeden taki ośrodek leczenia nowotworów. A powinny trzy

11 lipca 2017, 21:56
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Zdjęcia mózgu wykonane tomografem komputerowym
Zdjęcia mózgu wykonane tomografem komputerowym/Shutterstock
Radioterapia protonowa jest bezpieczniejszą metodą leczenia chorych na nowotwory niż tradycyjna radioterapia. Dlatego zaleca się ją na przykład u dzieci. W Polsce dostęp do tej metody jest wciąż niewielki, gdyż prowadzi ją tylko jeden ośrodek w kraju – oceniają eksperci.

O swoim pomyśle na zwiększenie dostępności tej innowacyjnej metody leczenia w onkologii mówili przedstawiciele lekarzy, pacjentów i naukowców we wtorek na śniadaniu prasowym w Warszawie.

Prof. Julian Malicki, dyrektor Wielkopolskiego Centrum Onkologii przedstawił na spotkaniu zainicjowany kilka lat temu projekt INPRONKO, który zakłada utworzenie centrum i systemu radioterapii protonowej w Wielkopolsce. Wyjaśnił, że INPRONKO jest akronimem oznaczającym innowacyjną protonoterapię w onkologii. – T – przekonywał specjalista.

Protonoterapia jest metodą bardzo skuteczną, a zarazem około trzykrotnie droższą niż standardowa radioterapia. Jej ogromną zaletą jest wysoka precyzja – protony uszkadzają komórki w guzie nowotworowym, ale nie niszczą zdrowych tkanek, dlatego jest to metoda bezpieczniejsza i powoduje znacznie mniej powikłań popromiennych.

Z tych przyczyn, uznanymi – również przez Narodowy Fundusz Zdrowia – wskazaniami do stosowania radioterapii protonowej są guzy nowotworowe u dzieci i młodzieży do 18. roku życia, czyli do ukończenia rozwoju organizmu, przypomniał prof. Piotr Milecki, konsultant w dziedzinie radioterapii onkologicznej dla województwa wielkopolskiego. – Jest to powodowane między innymi tym, że im młodszy pacjent, u którego stosujemy radioterapię, tym istnieje większe ryzyko powstania u niego tak zwanej wtórnego nowotworu popromiennego – wyjaśnił. Przy zastosowaniu protonoterapii to ryzyko jest istotnie mniejsze.

Innymi wskazaniami do zastosowania tej metody są: czerniak gałki ocznej (siatkówki oka), nowotwory głowy i szyi oraz nowotwory centralnego układu nerwowego, w tym mózgu.

Na świecie protonoterapię stosuje się także w przypadku innych nowotworów położonych blisko narządów krytycznych dla życia. Są to między innymi rak trzustki, pęcherza moczowego, prostaty. Trwają badania nad stosowaniem jej u pacjentów z rakiem płuca.

Prof. Malicki podkreślił, że ze względu na korzyści, jakie niesie ta metoda, standardy międzynarodowe mówią, iż dla populacji około 10 milionów ludzi warto zbudować jeden ośrodek radioterapii protonowej. W Polsce obecnie działa jeden taki ośrodek – jest to Centrum Cyklotronowym Bronowice, które współpracuje z Centrum Onkologii w Krakowie. – – powiedział specjalista.

Według niego wskazania do zastosowania protonoterapii ma około 10 procent pacjentów wymagających radioterapii (około 10 tysięcy chorych), ale na razie eksperci chcieliby móc ją stosować u 2 procent. W ośrodku, który ma powstać w ramach projektu INPRONKO, byłoby to kilkuset do 1 tysiąca pacjentów.

– argumentował prof. Malicki. Dodał, że Wielkopolskie Centrum Onkologii rocznie przeznacza 25 proc. swojego budżetu na leki onkologiczne, które często nie są w stanie wyleczyć z choroby nowotworowej, tymczasem protonoterapia jest w ogromnej większości przypadków stosowana w celu wyleczenia pacjenta. – – ocenił.

Prof. Malicki zaznaczył, że projekt ma mieć również wymiar naukowy. – – powiedział.

Prof. Krzysztof Kurek, dyrektor Narodowego Centrum Badań Jądrowych (NCBJ), ocenił, że INPRONKO jest bardzo dobrym projektem – nie tylko z punktu widzenia pacjentów i technologii medycznych. – – ocenił.

Oprócz Wielkopolskiego Centrum Onkologii i NCBJ, kluczowymi partnerami projektu są: Uniwersytet im. A. Mickiewicza w Poznaniu oraz Uniwersytet Medyczny w Poznaniu. – – przypomniał prof. Malicki.

Wartość projektu jest szacowana na 250 milionów złotych. Jego realizacja wymaga wsparcia ze strony różnych resortów, w tym między innymi Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz Ministerstwa Rozwoju. – – podkreślił ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj