Dziennik Gazeta Prawana logo

Ostatnia szansa dla chorych na raka skóry: terapia celowana

24 listopada 2016, 19:30
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Lekarz trzyma dłoń pacjenta
Lekarz trzyma dłoń pacjenta/Shutterstock
Terapia celowana jest jedyną i ostatnią szansą na wydłużenie życia pacjentów z zaawansowanym płaskonabłonkowym rakiem skóry – podkreślają onkolodzy. Brak finansowania tej metody chorym w Polsce jest nieetyczny – oceniają.

Eksperci i pacjenci mówili o tym na spotkaniu prasowym zorganizowanym w czwartek w Warszawie. Zwrócili również uwagę na brak finansowania najskuteczniejszej kombinacji leków celowanych dla pacjentów z zaawansowanym czerniakiem z mutacją w genie BRAF.

W odpowiedzi na pytanie PAP o możliwość finansowania tych terapii polskim pacjentom, rzeczniczka Ministerstwa Zdrowia Milena Kuszewska poinformowała, że w przypadku leku na zaawansowanego podstawnokomórkowego raka skóry „Komisja Ekonomiczna uznała wynegocjowane warunki za nieodpowiednie”, a producent w czerwcu 2016 r. zawiesił postępowanie refundacyjne. W przypadku jednej z terapii skojarzonych na czerniaka nie ma jeszcze decyzji ministra zdrowia co do finansowania jej z budżetu. Z kolei druga terapia ma być jeszcze przedmiotem negocjacji producenta z Komisją Ekonomiczna.

Prof. Witold Owczarek, przewodniczący Sekcji Onkologicznej Polskiego Towarzystwa Dermatologicznego, przypomniał, że podstawnokomórkowy rak skóry to najczęstszy nowotwór złośliwy występujący u ludzi (zwłaszcza rasy kaukaskiej). Ponieważ rak ten rośnie wolno i łatwo go wykryć, przeważnie diagnozuje się go w stadium, w którym jest możliwy do wyleczenia przy pomocy metod chirurgicznych, a czasem z użyciem radioterapii.

Do postaci zaawansowanej (zarówno zaawansowanej miejscowo, jak i dającej przerzuty) nowotwór ten rozwija się bardzo rzadko.

Według prof. Owczarka u części pacjentów jest to efekt unikania profilaktyki i zbyt późnego zgłaszania się do lekarza ze zmianą na skórze. Jednak jest też druga grupa pacjentów, której agresywny przebieg raka podstawnokomórkowego skóry jest uwarunkowany genetycznie.

Ponadto, ryzyko agresywnego przebiegu choroby zwiększają również niektóre lokalizacje tego nowotworu, jak małżowina uszna czy centralna część twarzy. Czasem może być to konsekwencja dobrania przez lekarzy nieodpowiednich metod leczenia.

W postaci zaawansowanej rak może naciekać i niszczyć różne ważne narządy – np. oko, przez co nie tylko powoduje deformację ciała, ale grozi utratą wzroku. Ponadto, jest przyczyną dużych otwartych ran, które ulegają zakażeniom i wydzielają przykry odór.

Psychoonkolog dr Mariola Kosowicz z Centrum Onkologii w Warszawie zwróciła uwagę, że takie zmiany prowadzą do społecznego wykluczenia pacjentów. - – mówiła. Jej zdaniem bardzo trudno jest im pomóc w znalezieniu sensu życia, dlatego trzeba robić wszystko, by mogli żyć godnie i godnie umierać.

Prof. Owczarek zaznaczył, że są to pacjenci, u których wyczerpano już wszelkie możliwości terapeutyczne. W 2013 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano dla tej grupy lek celowany molekularnie (wismodegib), który blokuje szlak sygnałowy Hedgehog, napędzający podziały komórek raka podstawnokomórkowego.

Według prof. Owczarka jest to ostatnia szansa dla chorych z zaawansowaną postacią tego raka. Nie ma innej alternatywy. - – mówił ekspert.

Przykładem jest pan Marek Gędek – dziennikarz, historyk i specjalista w zakresie marketingu. U niego rak podstawnokomórkowy skóry ma bardzo agresywny przebieg. Jak wspominał na spotkaniu, po chemioterapii liczba przerzutów w jego organizmie zamiast się zmniejszyć wzrosła – z sześciu do 16. W ciągu 2,5 roku przeszedł 11 operacji, w tym kilka operacji płuc, gdyż przyrost guzów był tak szybki, że zaczynał się dusić. Dzięki staraniu swojego lekarza od roku, w ramach programu badań klinicznych, stosuje wismodegib i na razie nie miał ani jednej operacji. Czuje się na tyle dobrze, że wciąż pracuje, prowadzi wykłady dla studentów, wydaje książki.

Obecny na konferencji chirurg onkolog dr Marcin Zdzienicki z Centrum Onkologii w Warszawie zwrócił uwagę, że bez dostępu do najskuteczniejszej terapii celowanej są również pacjenci z zaawansowanym czerniakiem z mutacją w genie BRAF. Chodzi o możliwość zastosowania u nich tzw. terapii skojarzonej – inhibitora BRAF łącznie z inhibitorem MEK, co jest znacznie skuteczniejsze niż podawanie wyłącznie pierwszego leku. Co więcej – co nietypowe w onkologii – zmniejsza to działania niepożądane leczenia.

– podsumował dr Zdzienicki.

Rzeczniczka MZ w przesłanej PAP odpowiedzi wyjaśniła, że w przypadku jednej z terapii skojarzonych (wemurafenib plus kobimetynib) prezes Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji ocenił, iż producent leku powinien zaproponować inny mechanizm podziału ryzyka kosztów terapii, który lepiej niż obecnie proponowany, zabezpieczyłby budżet NFZ. Prezes nie zarekomendował jednocześnie finansowania ze środków publicznych drugiej terapii skojarzonej (dabrafenibu z trametynibem). Tłumaczy to m.in. tym, że oceniany schemat jest nieefektywny kosztowo. Ostateczna decyzję w obu przypadkach podejmie minister zdrowia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj