Zgłoszony do opatentowania akcelerator Coline ma mniejszą kubaturę niż dotychczas używane w światowych klinikach. Jest mobilny, choć waży ponad tonę. Ta wyjątkowa cecha pozwala na podjechanie urządzenia do stołu operacyjnego.

W ocenie dyrektora Narodowego Centrum Badań Jądrowych w Świerku, Coline to niezwykle precyzyjne urządzenie, i będzie bardzo pomocne w leczeniu raka. Podnosi też prestiż polskiej nauki. Profesor Grzegorz Wrochna wyjaśna, że w tradycyjnej radioterapii, kiedy pacjent jest naświetlany z zewnątrz, napromieniowaniu podlega nie tylko guz, ale także część tkanek zdrowych wokół niego. Natomiast Coline naświetla w trakcie operacji, jeszcze przed zaszyciem powłok, tylko tkanki patologicznie zmienione.

Inżynierowie z Centrum w Świerku opracowali też dwa inne prototypy akceleratorów medycznych. Minimalizują one ryzyko błędu w określeniu położenia nowotworu oraz ryzyko wznowień. Koszt wytworzenia jednego z tych urządzeń jest niewysoki, a to oznacza, że będzie mogło trafić do mniejszych, lokalnych ośrodków onkologicznych